Ładowanie...

„Polska drużyna klubowa wszech czasów” – tak Marek Wawrzynowski, autor słynnej książki „Wielki Widzew”, nazwał zespół RTS-u, który na początku lat 70. ubiegłego wieku rozpoczął błyskawiczną, w iście filmowym stylu, karierę na krajowych i europejskich boiskach.

Jeszcze pod koniec lat 60. klub noszący oficjalną nazwę Robotnicze Towarzystwo Sportowe Widzew uchodził w mieście Łodzi za lokalną, dzielnicową drużynę grającą od zawsze w niższych ligach. I zdaniem wielu na zawsze mającą w nich pozostać.

Jednak innego zdania był Ludwik Sobolewski, który zamarzył sobie zbudowanie przy ówczesnej alei Armii Czerwonej nie tylko najlepszego klubu piłkarskiego w Łodzi, ale również w Polsce, który żadnym rywalom nie będzie się kłaniał. Również tym utytułowanym, z Europy.

Prezes Ludwik Sobolewski i trener Bronisław Waligóra

Legendarny dziś prezes Wielkiego Widzewa, co sobie wymyślił, to zrobił, mając jako wiernych pomocników w realizacji celów trenerów Leszka Jezierskiego i Jacka Machcińskiego oraz kierownika Stefana Wrońskiego. Widzew Łódź szybko przeszedł drogę z niższych lig do ekstraklasy, w której jeszcze szybciej wdarł się do krajowej czołówki (wicemistrzostwo Polski 1977), a następnie w porywającym stylu zadebiutował w europejskich pucharach, na dzień dobry eliminując słynny angielski klub Manchester City w Pucharze UEFA.

Tak rozpoczęła się historia, w której zakochiwały się kolejne pokolenia kibiców w całej Polsce. Mistrzostwa i wicemistrzostwa kraju, wyeliminowanie w pucharach takich firm jak Manchester United, Juventus Turyn, Rapid Wiedeń, Liverpool FC i Borussia Moenchengladbach, a do tego plejada gwiazd polskiej piłki na czele z Włodzimierzem Smolarkiem, Zbigniewem Bońkiem, Józefem Młynarczykiem i Władysławem Żmudą.

Widzew Łódź w bardzo krótkim czasie przeobraził się z małego, dzielnicowego klubu w jeden z najlepszych „towarów eksportowych” w dziejach polskiej piłki nożnej. Klubu, którego korzenie sięgają czasów zaborów, czyli tak odległych, gdy na mapie Europy nie było Polski.

To właśnie wtedy (1910 rok) grupa pasjonatów założyła Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego Widzew, a nowy klub na sportowej mapie Łodzi od razu wystartował w rozgrywkach piłkarskich o mistrzostwo miasta, w których brał aktywny udział aż do wybuchu I wojny światowej.

Widzew 1911 drużyna i zarząd TMRF (2)

Po jej zakończeniu, w nowej, już niepodległej Polsce, część osób związanych wcześniej z TMRF, reaktywowało klub jako RTS Widzew Łódź. Był to klub robotniczy, który nie należał do najbogatszych w mieście, ale miał wiernych i charakternych sportowców, działaczy i kibiców. To oni niemal w warunkach polowych potrafili stworzyć klub, z którego mogli być dumni.

Ta mentalność przetrwała w RTS Widzew również po II wojnie światowej, gdy mimo wielu trudności i niepowodzeń klub przetrwał najgorszy okres. Duży udział mieli w tym zawodnicy, trenerzy i działacze innych sekcji sportowych Widzewa – bokserskiej, koszykarskiej, kolarskiej i lekkoatletycznej.

Widzew 1948 piłkarze RTS podczas defilady w Helenowie

To między innymi dzięki nim dzielnica Widzew miała w latach 50. i 60. ubiegłego wieku swój klub. Klub, z którym niedługo mieli się identyfikować nie tylko kibice z okolic ulicy Rokicińskiej czy Niciarnianej, ale z niemal każdego zakątka kraju.

Lata 70. i 80. to imponujące pasmo sukcesów widzewskich piłkarzy, którzy dwa razy sięgnęli po mistrzostwo Polski (1981, 1982), pięć razy po wicemistrzostwo, zdobyli Puchar Polski 1985) i regularnie występowali w europejskich pucharach, docierając w 1983 roku, pod wodzą trenera Władysława Żmudy, do półfinału Pucharu Mistrzów.


Widzew wiosna 1981 mistrz Polski

Widzew 1982 Mistrz Polski 1981-82, Boniek, Młynarczyk, Żmuda, Tłokiński

To była historia piłkarskiego „Kopciuszka”, który niespodziewanie, ale jednocześnie zasłużenie, znalazł się na krajowych i europejskich salonach. Nie dzięki bogatym sponsorom i głośnym transferom, ale charakternym piłkarzom, którzy mieli swoje marzenia i nie cofnęli się przed niczym by je zrealizować – jak pisał wspomniany Marek Wawrzynowski.

Po nich przyszły kolejne pokolenia piłkarzy i trenerów Widzewa Łódź, którzy chcieli również osiągać sukcesy z herbem RTS-u na piersi. Nie zawsze to się udawało, bywały wzloty i upadki, ale w latach 90. Poprzedniego stulecia Widzewiacy znowu znaleźli się na pierwszych stronach gazet, gdy pod wodzą trenera Franciszka Smudy zdetronizowali Legię Warszawa i sięgnęli po dwa kolejne mistrzostwa Polski (1996, 1997), a po pamiętnym meczu z duńskim Broendby IF awansowali do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Drużyna Widzew 1996-1997

Mecz Legia - Widzew 2-3 1997 drużyna

W spotkaniach z legionistami czy Duńczykami Widzew odradzał się jak Feniks z popiołów. Najpierw wyraźnie przegrywał, by następnie w samej końcówce zupełnie odwrócić losy meczu. To był znak firmowy tamtej drużyny. Kolejnej ekipy piłkarzy z charakterem.

Mecz Widzew - Broendby 1996 Marek Citko

Gdy później, w jednym z najtrudniejszych momentów w historii RTS (2015 rok), takich zawodników zabrakło, charakter pokazali kibice Widzewa, którzy reaktywowali klub i wiernie wspierali go w długim, ośmioletnim, powrocie do ekstraklasy. W 2022 roku kibice, piłkarze, trenerzy i władze klubu dopięli swego. Widzew Łódź powrócił do elity i mimo czasami trudnych i krytycznym momentów pokazał, że jest niezniszczalny. To historia, która trwa już ponad 110 lat.

Osiągnięcia

4x
4x

Mistrzostwo Polski

1x
1x

Puchar
Polski

1x
1x

Superpuchar Polski

1x
1x

Faza grupowa ligi mistrzów