I Drużyna
WIDZEW - LECHIA
Ekstraklasa
Zwycięska passa trwa!
Łodzianie do starcia z Lechią przystąpili po dwóch zwycięstwach do zera z GKS-em Katowice (1:0) i Piastem Gliwice (2:0). W tym drugim meczu oficjalnie w roli trenera pierwszego zespołu zadebiutował Zeljko Sopić. Chorwat postanowił nie zmieniać zwycięskiego składu - jedyna roszada w wyjściowej jedenastce (Polydefkis Volanakis za Juana Ibizę) była spowodowana urazem mięśnia Hiszpana.
Gdańszczanie z kolei zawitali do Serca Łodzi po tym, jak serię czterech porażek zakończyli niespodziewanym zwycięstwem 1:0 u siebie z Jagiellonią Białystok. Mecz z Widzewem zaczęli z dwiema zmianami w składzie. Camilo Mena musiał pauzować za kartki, a z powodu choroby wypadł Rifet Kapić.
Widzewiacy od początku zaatakowali rywali i już w czwartej minucie wywalczyli rzut rożny, z którego piłkę mocno wkręcił Fran Alvarez. Bohdan Sarnawski musiał piąstkować, a futbolówka spadła tuż pod bramką przy Lubomirze Tupcie. Słowak walczył o nią, ale został przewrócony przez jednego z piłkarzy Lechii. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia u zawodnika gości.
Następnie do głosu doszli gdańszczanie. W jedenastej minucie po wrzutce Tomasza Wójtowicza z kłopotami piąstkował Rafał Gikiewicz, ale po jego wybiciu rywalom nie udało się oddać strzału. Sześć minut później po akcji skrzydłem poszło dośrodkowanie pod bramkę, gdzie do główki doszedł Tomas Bobcek. Uderzył jednak niecelnie, a sędziowie odgwizdali spalonego.
W 23. minucie Widzewiacy próbowali pograć piłką w polu karnym Lechii, ale ostatecznie nie udało się oddać strzału na bramkę Sarnawskiego. Cztery minuty później gospodarze mieli korner, po którego rozegraniu z dystansu przymierzył Samuel Kozlovsky. Uderzenie zablokował defensor i niewiele brakowało, a wszystko zakończyłoby się kontrą dla gdańszczan. Po upływie pierwszych trzydziestu minut gry dało się zauważyć, że przyjezdni dobrze ustawili się na drużynę Widzewa i częściej byli przy futbolówce.
W 35. minucie po zagraniu od Bartłomieja Pawłowskiego w dobrej sytuacji znalazł się Tupta, ale jego strzał został zablokowany przez rywala, a Słowak do tego był na pozycji spalonej. Cztery minuty później łodzianie wreszcie przełamali impas! Najpierw Marek Hanousek odważnie wygrał przebitkę na połowie Widzewa i od razu zagrał do Pawłowskiego, który podaniem uruchomił Kozlovskiego. Obrońca wbiegł w pole karne i tam wyłożył piłkę Juljanowi Shehu, który mierzonym strzałem po ziemi pokonał Sarnawskiego.
Końcówka pierwszej połowy była emocjonująca dla kibiców RTS-u. Najpierw Jakub Sypek wywalczył rzut karny, do którego wykonania podszedł Pawłowski i… trafił w poprzeczkę bramki gości.
Widzewiacy szybko zapomnieli o tym niepowodzeniu! W drugiej minucie doliczonego czasu Sypek ponownie wywalczył stały fragment gry. Tym razem po faulu na nim sędzia podyktował wolnego tuż przy narożniku pola karnego. Do ustawionej piłki podbiegł Alvarez, ale Hiszpan zamiast dośrodkować oddał mocny strzał na bramkę Lechii, który okazał się celny i wpadł do siatki odbijając się od wewnętrznej części słupka.
To, co działo się przez większość pierwszej połowy, nie zapowiadało tak ciekawej i pozytywnej dla łodzian końcówki gry. Do szatni na pauzę Widzew zszedł z prowadzeniem 2:0. Na drugą partię gospodarze wyszli z jedną zmianą w składzie. Grę zakończył Pawłowski, którego zastąpił Szymon Czyż.
Goście drugą część rozpoczęli bez zmian w składzie, ale z mocnym postanowieniem odmiany losów meczu. Trochę zdominowali Widzewiaków i próbowali wykreować sytuacje do strzałów na bramkę Gikiewicza.
Jednak to znowu łodzianie mieli konkretniejszą okazję. W 56. minucie dobre podanie otrzymał Tupta, który najpierw ograł jednego z rywali pod bramką Lechii, niestety potem przekombinował i ostatecznie nie oddał strzału. Do piłki podbiegł jeszcze Sypek, ale uderzył minimalnie obok bramki rywali.
Dziesięć minut później po drugiej stronie boiska groźnie dośrodkował Tomasz Neugebauer. Piłka w ostatniej chwili zaczęła skręcać w kierunku bramki Gikiewicza, jednak ostatecznie przeleciała tuż obok słupka. Kilka minut później zrobiło się jeszcze groźniej, gdy przy słupku próbował po ziemi strzelić Bohdan Wjunnyk, ale golkiper Widzewa rzucił się i obronił jego strzał.
W międzyczasie trener Sopić dokonał podwójnej zmiany w swoim zespole. Z boiska zeszli Tupta i Sypek, a w ich miejsce pojawili się Hubert Sobol i Kamil Cybulski, dla którego był to pierwszy występ wiosną. Później łodzianie zaczęli łapać kartki. Żółtka ujrzeli Marek Hanousek i Mateusz Żyro (czwarte w obecnym sezonie), co oznacza, że nie zagrają w kolejnym spotkaniu z Koroną na wyjeździe.
Ostatni kwadrans spotkania rozpczął się od kilkuminutowej przerwy z powodu użycia pirotechniki. Tuż po wznowieniu gry Widzew wyszedł z szybką akcją rozegraną przez Czyża z Alvarezem, ale na koniec w środku pola karnego zabrakło Cybulskiego. Chwilę później Hiszpan zakończył występ, a zastąpił go Sebastian Kerk.
W 88. minucie dobrze pokazał się Cybulski, który po podaniu od kolegi przełożył sobie piłkę i oddał strzał przy słupku bramki Lechii, co skończyło się rzutem rożnym. Kiedy minęła 90. minuta, sędzia doliczył jeszcze osiem dodatkowych. W pierwszej dobre podanie otrzymał Sobol, który wykreował sobie okazję do strzelenia gola, ale trafił tylko w nogę Sarnawskiego. W odpowiedzi zaatakowali gdańszczanie i wywalczyli korner, po którego wykonaniu w zamieszaniu dwa strzały rywali z bliska obronił Gikiewicz.
Po tej sytuacji mieliśmy dobrą akcję Widzewiaków rozpoczętą podaniem Kerka do Cybulskiego. Ten zamiast strzelać odegrał do Czyża, od którego piłka trafiła do Shehu, ale Albańczyk zmarnował wyborną okazję na drugiego gola w meczu.
Na koniec jeszcze raz zaatakowali gdańszczanie, lecz nic już nie wskórali i Widzew Łódź zanotował trzecie zwycięstwo z rzędu i zarazem trzeci z rzędu mecz bez straty gola. Teraz przed łodzianami kolejny mecz PKO Bank Ekstraklasy w piątek, tyle że na wyjeździe. 11 kwietnia Widzew zagra w Kielcach z Koroną.
26. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy
Widzew Łódź - Lechia Gdańsk 2:0 (2:0)
1:0 - Juljan Shehu 39'
2:0 - Fran Alvarez 45+2'
Widzew: Rafał Gikiewicz - Peter Therkildsen, Mateusz Żyro, Polydefkis Volanakis, Samuel Kozlovsky - Jakub Sypek (Kamil Cybulski 67'), Fran Alvarez (Sebastian Kerk 83'), Marek Hanousek, Juljan Shehu, Bartłomiej Pawłowski (Szymon Czyż 46') - Lubomir Tupta (Hubert Sobol 67')
Lechia: Bohdan Sarnawski - Dominik Piła, Bujar Pllana, Elias Olsson, Miłosz Kałahur - Tomasz Wójtowicz (Iwan Żelizko 52'), Anton Carenko (Kacper Sezonienko 70'), Tomasz Neugebauer (Louis D'Arrigo 83'), Maksym Chłań (Michał Głogowski 83') - Tomas Bobcek, Bohdan Wjunnyk
Żółte kartki: Marek Hanousek, Mateusz Żyro (Widzew), Anton Carenko, Bujar Pllana (Lechia)
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)
Widzów: 17 528