Dublet napastników na wagę zwycięstwa
Ładowanie...

I Drużyna

PIAST - WIDZEW

Ekstraklasa

28 November 2025 20:11

Dublet napastników na wagę zwycięstwa

Na wyjazdową wygraną kibice czerwono-biało-czerwonych musieli czekać prawie dwa miesiące. Z Gliwic wyjeżdżamy z trzema punktami, czystym kontem i lepszymi humorami. Piast Gliwice - Widzew Łódź 0:2!

Przed starciem z Piastem trener Igor Jovićević zareagował na problemy w ostatnich spotkaniach i dokonał aż sześciu zmian - dwie z nich były wymuszone z uwagi na przekroczone limity kartek Diona Gallapeniego i Mariusza Fornalczyka. Chorwacki szkoleniowiec łodzian zdecydował się też na zmianę formacji i w Gliwicach typowe w tym sezonie 4-3-3 zastąpiło ustawienie 4-4-2.

 

Początek gry był naznaczony przez nieudane próby wyprowadzenia piłki przez Widzewiaków. W dziesiątej minucie pierwszą poważną okazję stworzyli gospodarze, ale Maciej Kikolski popisał się świetną interwencją. Pierwszy strzał gości padł w czternastej minucie. Po szybkiej akcji spudłował Bartłomiej Pawłowski.

 

W osiemnastej minucie następną groźną sytuację miał Piast. Jason Lokilo pozostawiony na wolnej pozycji posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Chwilę później Widzewiacy wyprowadzili błyskawiczną kontrę, której efektem okazał się przyznany im rzut karny! W sytuacji jeden na jednego Angel Baena został sfaulowany przez golkipera gospodarzy. Jedenastkę na bramkę zamienił w 22. minucie niezawodny Sebastian Bergier. To już ósme trafienie polskiego napastnika w tym sezonie!

 

20251128_119_BRY

 

Kilka minut po pierwszej bramce Widzewiacy zdawali się grać z większym luzem. Po kilku udanych skokach pressingowych w 29. minucie przydarzył się im także duży błąd w wyprowadzeniu piłki, który poskutkował groźną sytuacją dla gospodarzy - na szczęście w porę powstrzymany został napastnik Piasta.

 

W 34. minucie Lokilo został upomniany żółtą kartką na nadepnięcie Ricardo Visusa. Minutę później świetną akcję wyprowadził Pawłowski, który zszedł z piłką do środka boiska i podał ją do Baeny, a ten w pojedynkę uporał się z dwoma obrońcami i wywalczył rzut rożny. Po kornerze wyśmienitą okazję zmarnował niestety Andi Zeqiri, który nie zdołał trafić do siatki z pięciu metrów.

 

W 41. minucie kolejny raz Widzewiacy rozegrali efektowną akcję, w której ponownie wysoko podłączył się Stelios Andreou, jego dogranie nie doszło jednak do Bergiera i zostało wybite nad bramką przez jednego z defensorów gospodarzy. Po rzucie rożnym za faul taktyczny ukarany został Visus, a chwilę później kartonik obejrzał Baena. Pierwsza część zakończyła się po dwóch doliczonych minutach. Widzew zszedł na przerwę prowadząc 1:0.

 

Po kilkudziesięciu sekundach drugiej połowy groźny strzał oddali gospodarze. W 50. minucie bardzo dobrym podaniem z prawej flanki popisał się Bergier, który znalazł się tym razem w roli rozgrywającego. Do piłki dopadł Zeqiri, ale jego uderzenie obronił Frantisek Plach.

 

W 54. minucie wielu kibiców mogło zerwać się ze swoich miejsc! Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska na raty akcje z bliska kończyli Zeqiri i Bergier, lecz Plachowi udało się przenieść piłkę nad poprzeczką. Po rzucie rożnym szwajcarski napastnik nie pozostawił już żadnych złudzeń i po świetnym wyjściu na pozycję wykończył głową dośrodkowanie Pawłowskiego. W swoim dwunastym spotkaniu w barwach Widzewa Andi Zeqiri w końcu się przełamał!

 

2N0A7850

 

W 60. minucie zrobiło się niebezpiecznie pod bramką Kikolskiego i łódzki golkiper dwukrotnie popisał się skuteczną interwencją. Następne minuty przyniosły dużo walki, mało było jednak okazji pod którąkolwiek z bramek. W 71. minucie Igor Jovićević przeprowadził pierwszą zmianę: za Lindona Selahiego, który odczuwał trudy meczu, pojawił się Szymon Czyż. Po chwili za zwlekanie ze wznowieniem napomniany został Kikolski.

 

W 82. minucie obaj trenerzy dokonali zmian. W Widzewie na boisku zameldowali się Marcel Krajewski, który wrócił do gry po kilku tygodniach absencji spowodowanej kontuzją, a także Antoni Klukowski, który dostał szansę pokazania się w odrobinę większym wymiarze czasu. Na murawę wszedł jeszcze Marek Hanousek i tym samym zaliczył swój występ numer 150 w czerwono-biało-czerwonych barwach!

 

Pod sam koniec spotkania parokrotnie zakotłowało się pod bramką strzeżoną przez Kikolskiego. Szczególnie groźnie było w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, lecz Mateusz Żyro idealnie interweniował w pobliżu własnej bramki.

 

Gra Widzewa nie zawsze była efektowna, jednak podopiecznym trenera Jovićevicia nie można było odmówić efektywności i walki, które przyniosły upragnione przez wszystkich zwycięstwo.

 

2N0A8041

 

Kolejny mecz Widzewiaków już we wtorek, 2 grudnia. Początek pucharowego starcia w Szczecinie z Pogonią zaplanowano na godzinę 20:30.

 

17. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy

Piast Gliwice - Widzew Łódź 0:2 (0:1)

0:1 - Sebastian Bergier 22' (k.)

0:2 - Andi Zeqiri 54'

 

Piast: Frantisek Plach - Emmanuel Twumasi (Filip Borowski 82'), Juande Rivas, Igor Drapiński, Jakub Lewicki - Patryk Dziczek, Grzegorz Tomasiewicz (Quentin Boisgard 70') - Erik Jirka, Jason Lokilo (Jorge Felix 58'), Hugo Vallejo (Leandro Sanca 58') - Hierman Barkouski (Adrian Dalmau 58')

 

Widzew: Maciej Kikolski - Stelios Andreou, Ricardo Visus, Mateusz Żyro, Samuel Kozlovsky - Angel Baena (Marcel Krajewski 82'), Lindon Selahi (Szymon Czyż 71'), Juljan Shehu, Bartłomiej Pawłowski (Marek Hanousek 90+2') - Sebastian Bergier, Andi Zeqiri (Antoni Klukowski 83')

 

Żółte kartki: Jason Lokilo (Piast), Ricardo Visus, Angel Baena, Maciej Kikolski (Widzew)

 

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)

 

Widzów: 5402

2025.11.28-Piast-Gliwice-Widzew-Lodz-cz.-I

2025.11.28-Piast-Gliwice-Widzew-Lodz-cz.-II