I Drużyna
ZAGŁĘBIE - WIDZEW
Ekstraklasa
Bez prezentu
Po bardzo ważnym zwycięstwie w starciu pucharowym z Pogonią Szczecin skład Widzewiaków uległ tylko jednej zmianie. Miejsce pauzującego za żółte kartki Ricardo Visusa zajął Marcel Krajewski, dla którego był to pierwszy występ w jedenastce od powrotu po kontuzji, której doznał w spotkaniu Zagłębiem właśnie.
Teraz jednak to Miedziowi byli gospodarzami, co w tym przypadku miało szczególne znaczenie - podopieczni Leszka Ojrzyńskiego jeszcze u siebie jesienią nie przegrali. Zawodnicy Igora Jovićevicia, zbudowani dwoma wyjazdowymi wygranymi z rzędu, mieli zamiar zmienić ten stan rzeczy.
Szybko wyraz tym ambicjom dał Bartłomiej Pawłowski, który już kilkanaście sekund po pierwszym gwizdku sędziego zdecydował się na strzał z dystansu. Nie przyniósł on niestety rezultatu, podobnie jak późniejsze uderzenie Krajewskiego i kolejna próba kapitana czerwono-biało-czerwonych z rzutu wolnego.

Po kilku minutach żółtym kartonikiem za nierozważne zagranie ukarany został Sebastian Bergier. W wyniku faulu napastnika łodzian boisko z urazem głowy opuścił Filip Kocaba, którego zastąpił Jakub Kolan.
Po tym zdarzeniu sytuacja nieco się uspokoiła, aż Widzew się przebudził. W ciągu kilku minut dwie szanse miał Andi Zeqiri - najpierw trafił obok słupka, a chwilę później jego uderzenie obronił Jasmin Burić. Głową próbował także Mateusz Żyro, ale i tym razem bośniacki bramkarz pozostał czujny.
Środkowy obrońca był też głównym bohaterem we własnym polu karnym, gdy pewną interwencją zatrzymał Marcela Regułę. Młody zawodnik gospodarzy próbował jeszcze wywalczyć rzut karny, jednak w tej sytuacji o jedenastce nie mogło być mowy.
Kilka minut przed końcem pierwszej połowy żółtą kartkę obejrzał Angel Baena. Kolejny faul popełnił także Bergier, ale szczęśliwie tym razem obyło się bez napomnienia.
Chwilę później Polak wpisał się na listę strzelców! Dobrze skrzydłem poszarżował Krajewski, a napastnikowi wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Sędzia nie wznawiał już gry i Widzew schodził do szatni z upragnionym prowadzeniem!

Fakt, że Zagłębie nagle musiało gonić wynik, zmusił Leszka Ojrzyńskiego do reakcji. Opiekun gospodarzy w przerwie zdecydował się więc na dwie zmiany. Igor Jovićević z kolei nie dokonał żadnej roszady.
Obie drużyny w drugiej połowie rozkręcały się powoli, więc na pierwszą okazję Widzewa czekaliśmy niemal piętnaście minut. Juljan Shehu uderzał z dystansu, ale piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką.
Jeszcze groźniejsza była próba Sebastiana Bergiera, który po długim podaniu Samuela Kozlovskiego chciał zaskoczyć Buricia. Tym razem atakujący nie zdołał jednak powiększyć swojego bramkowego dorobku.
Już chwilę później miała miejsce potrójna zmiana w szeregach czterokrotnego Mistrza Polski. Kozlovskiego, Pawłowskiego i Bergiera zastąpili kolejno Dion Gallapeni, Fran Alvarez oraz Mariusz Fornalczyk.
Zmiennicy zameldowali się na boisku z przytupem! Najpierw piłka po zagraniu reprezentanta Kosowa trafiła pod nogi Shehu, ale jego strzał z trudem sparował golkiper Zagłębia. Chwilę później potężnym uderzeniem popisał się Fornalczyk, lecz piłka zatrzymała się na poprzeczce…

Tak jak w przypadku strzału Leonardo Rochy, chociaż to akurat było dla Widzewa pozytywne! Portugalczyk uderzał z bliska, ale również nie trafił do siatki.
W międzyczasie dużym zmianom uległ środek pola drużyny czerwono-biało-czerwonych. Najpierw Szymona Czyża zmienił Marek Hanousek, później zmagającego się z drobnym urazem Shehu Antoni Klukowski.
Niestety, gdy wydawało się już, że ostatnie minuty będą dla łodzian spokojne, Rocha pokusił się o kolejną próbę, która była już skuteczna. Były gracz Radomiaka głową przelobował Kikolskiego.
Można było pomyśleć, że mecz zakończy się w słodko-gorzki dla Widzewiaków sposób, lecz łodzian obdarto ze wszystkich złudzeń. W 95. minucie do piłki w polu karnym dopadł Jesus Diaz i umieścił ją w siatce.
Podopieczni Igora Jovićevicia przegrywają swoje ostatnie spotkanie w 2025 roku. Pozostaje sobie życzyć, aby w przyszłym roku punktów straconych w takich okolicznościach było jak najmniej.

18. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy
Zagłębie Lubin - Widzew Łódź 2:1 (0:1)
0:1 - Sebastian Bergier 45+5'
1:1 - Leonardo Rocha 86'
2:1 - Jesus Diaz 90+5'
Zagłębie: Jasmin Burić - Igor Orlikowski, Aleks Ławniczak, Damian Michalski, Roman Jakuba, Luka Lucić (Michalis Kosidis 74') - Marcel Reguła (Jakub Sypek 66'), Adam Radwański (Tomasz Makowski 46'), Filip Kocaba (Jakub Kolan 18'), Kajetan Szmyt (Jesus Diaz 46') - Leonardo Rocha
Widzew: Maciej Kikolski - Marcel Krajewski, Stelios Andreou, Mateusz Żyro, Samuel Kozlovsky (Dion Gallapeni 75') - Angel Baena, Juljan Shehu (Antoni Klukowski 85'), Szymon Czyż (Marek Hanousek 81'), Bartłomiej Pawłowski (Fran Alvarez 75') - Andi Zeqiri, Sebastian Bergier (Mariusz Fornalczyk 75')
Żółte kartki: Aleks Ławniczak, Igor Orlikowski (Zagłębie), Sebastian Bergier, Angel Baena, Samuel Kozlovsky, Andi Zeqiri, Mariusz Fornalczyk, Marek Hanousek (Widzew)
Sędziował: Tomasz Marciniak (Płock)
Widzów: 5698
2025.12.06-Zaglebie-Lubin-Widzew-Lodz-cz.-I
2025.12.06-Zaglebie-Lubin-Widzew-Lodz-cz.-II
2025.12.06-Zaglebie-Lubin-Widzew-Lodz-cz.-III