mecze
I Drużyna
GKS - WIDZEW
Ekstraklasa
Wiosna nadal bez punktów
Swój pierwszy wyjazdowy mecz w rundzie wiosennej PKO Bank Polski Ekstraklasy Widzewiacy rozpoczęli z czterami zmianami w porównaniu do wyjściowej jedenastki z poprzedniej kolejki i spotkania z Jagiellonią.
W linii obrony od początku zagrali Carlos Isaac i Przemysław Wiśniewski, a w formacji ofensywnej od pierwszej minuty wystąpili Angel Baena i Emil Kornvig. Tym samym drużyna czerwono-biało-czerwonych wyszła na boisko w Katowicach w składzie z siedmioma zawodnikami pozyskanymi zimą.
W pierwszych minutach spotkania to Łodzianie próbowali zaatakować bramkę gospodarzy, ale bez żadnych konkretów. Potem inicjatywę przejęli Katowiczanie, którzy kilka razy wrzucali piłkę pod bramkę Bartłomieja Drągowskiego.
W 15. minucie to goście przeprowadzili składną akcję, zakończoną odegraniem Kornviga do Baeny, który oddał celny strzał po ziemi, który złapał Rafał Strączek. W odpowiedzi zaatakowali gospodarze, a z dystansu obok bramki Widzewa strzelał Alan Czerwiński. Dziesięć minut później, po rozegraniu rzutu rożnego, groźny strzał z dystansu oddał Cheng, ale minimalnie chybił.
Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez gola, gospodarze zdobyli bramkę „do szatni” po dośrodkowaniu z kornera Bartosza Nowaka i celnym strzale Lukasa Klemenza z główki.
Drugą część spotkania oba zespoły rozpoczęły bez zmian w składach. Dobrze mógł ją zacząć Widzew, gdy po wrzutce Sebastiana Bergiera z rożnego do piłki doszedł Juljan Shehu i minimalnie chybił.
W kolejnych minutach po przerwie niewiele ciekawego działo się na boisku. W 59 minucie doszło do podwójnej zmiany w zespole Łodzian. Grę zakończyli Kornvig i Baena, a zastąpili ich Fran Alvarez i Mariusz Fornalczyk.
W 66. minucie zrobiło się groźnie pod bramką Drągowskiego. Niepilnowany Marcin Wasielewski oddał mocny strzał, a piłka wylądowała na moment na linii bramkowej.
Na szesnaście ostatnich minut na boisku zameldowali się Lindon Selahi i Andi Zeqiri w miejsce Shehu i Bergiera. Po tych roszadach goście próbowali kilku ofensywnych akcji, ale nic konkretnego nie zdziałali. Tymczasem GieKSa mogła podwyższyć prowadzenie, ale na szczęście dla Łodzian fatalnie w dobrej sytuacji skiksował Bartosz Nowak.
Przez kolejne minuty Widzewiakom nie udało się wykreować bramkowej sytuacji. Na sam koniec, w doliczonym czasie gry, sędzia najpierw dopatrzył się faulu na Bukarim w polu karnym GKS-u, ale po weryfikacji VAR sędzia Damian Kos anulował decyzję o przyznaniu jedenastki dla łódzkiej drużyny.
Mimo przedłużenia drugiej połowy o kilkanaście minut Widzewiacy nie zdołali doprowadzić do wyrównania i przegrali 0:1 z GKS-em Katowice. Teraz przed drużyną trenera Igora Jovićevicia kolejny mikrocykl treningowy, który zakończy się meczem z Wisłą Płock na wyjeździe zaplanowanym na sobotę 14 lutego (godz. 20:15).
20. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy
GKS Katowice – Widzew Łódź 1:0 (1:0)
1:0 - Lukas Klemenz 45'
GKS: Rafał Strączek – Lukas Klemenz, Alan Czerwiński (Marten Kuusk 76’), Arkadiusz Jędrych – Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski, Mateusz Kowalczyk, Erik Jirka – Mateusz Wdowiak (Eman Marković 71’), Adam Zrelak (Ilja Szkurin 71’), Bartosz Nowak (Adrian Błąd 90+2’).
Widzew: Bartłomiej Drągowski – Carlos Isaac, Przemysław Wiśniewski, Ricardo Visus, Christopher Cheng – Angel Baena (Mariusz Fornalczyk 59’), Lukas Lerager, Juljan Shehu (Lindon Selahi 74’), Osman Bukari – Emil Kornvig (Fran Alvarez 59’), Sebastian Bergier (Andi Zeqiri 74’).
Żółte kartki: Adam Zrelak, Alan Czerwiński, Erik Jirka, Rafał Strączek (GKS)
Sędziował: Damian Kos (Wejherowo)
Widzów: 10594.