W wyjątkowych okolicznościach
Ładowanie...

Rezerwy

Akademia

24 September 2022 12:09

W wyjątkowych okolicznościach

W Wyjątkowych Okolicznościach z Sokołem w składzie słuchała kilkanaście lat temu polska młodzież. I można stwierdzić, że dzisiejsze zwycięstwo rezerw Widzewa Łódź nad Sokołem Aleksandrów Łódzki też odniesione zostało w wyjątkowych okolicznościach! Już w pierwszej połowie podopieczni trenera Patryka Czubaka stracili podstawowego bramkarza, więc między słupkami musiał stanąć debiutujący Eryk Praiss. Nie zważając na to, do przerwy czerwono-biało-czerwoni prowadzili, a ostatecznie - mimo nerwowej końcówki - wygrali 3:1 po hat-tricku Mateusza Kempskiego.

Na ten bardzo ciekawie zapowiadający się mecz na szczycie tabeli Betcris IV ligi trener Czubak desygnował niemal dokładnie taki sam skład, jaki wyszedł na boisko przed tygodniem, w wygranym 1:0 starciu z AKS-em SMS-em Łódź. Jedyna zmiana zaszła na prawej obronie, gdzie miejsce Dawida Owczarka zajął doświadczony Kamil Tlaga. Podobnie jak w ubiegłą sobotę, linię ataku tworzyli z kolei Daniel Mąka, Kempski oraz Konrad Niedzielski. Na ławce rezerwowych pierwszy raz zasiadł bramkarz drużyny do lat 17, wspomniany Praiss. Jak się okazało, na samym siedzeniu się nie skończyło.

 

Pierwsze minuty były w wykonaniu obu zespołów dość nerwowe. Raz próbowali atakować jedni, raz drudzy. Pierwszy celny strzał na bramkę aleksandrowian oddał Maciej Kazimierowicz, ale bez trudu poradził sobie z nim Miłosz Rogalewicz. W odpowiedzi, powodzenia nie przyniosły dwa wykonywane przez Sokół rzut rożne. Zablokowane zostały też strzały Damiana Gmosińskiego, podobnie jak próba Mąki po podaniu Damiana Pokorskiego. Ta ostatnia akcja poskutkowała jednak kornerem! Z niego dośrodkował Kazimierowicz, Niedzielski co prawda nie doszedł do futbolówki, na szczęście w polu karnym najsprytniej zachował się Kempski, z bliska otwierając wynik meczu.

 

Niestety, w 20. minucie nastąpiła wymuszona zmiana. Z powodu kontuzji, murawę musiał opuścić Marcel Buczkowski, a jego miejsce zajął Praiss, przed którym stanęło naprawdę spore wyzwanie. Samo spotkanie bardzo się natomiast uspokoiło – gra toczyła się w środku pola, obie strony raczej z rzadka szukały swojego szczęścia. Po stronie Sokoła, niecelnie uderzali Kania oraz Michał Madejski. Po chwili Praiss miał pierwszą okazję do skutecznej interwencji, za to w 39. minucie zrobiło się 2:0! Widzew wyszedł z szybką akcją – skrzydłem popędził Mąka i dograł do Pokorskiego, a ten wyłożył piłkę Kempskiemu, który podwoił swój dzisiejszy dorobek. W końcówce szansę miał jeszcze Tlaga, lecz rezultat do przerwy się już nie zmienił.

 

Do drugiej połowy obie drużyny przystąpiły w takich samych składach. Podobnie jak godzinę wcześniej, pierwsze fragmenty były dość chaotyczne, tak samo jak pierwsza groźna akcja podopiecznych trenera Czubaka. Po zamieszaniu w polu karnym, najpierw trafiony został Niedzielski i piłka prawie wpadła do siatki, dobitkę Pokorskiego obronił za to Rogalewicz. Po chwili, bardzo niecelnie przymierzył Tlaga. Boczny obrońca miał jeszcze jedną szansę, po znakomitym odbiorze Kempskiego tuż obok pola karnego, lecz tym razem górą był aleksandrowski golkiper.

 

W kolejnych minutach inicjatywę przejął Sokół i niestety szybko przyniosło to efekt. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w ekwilibrystyczny sposób do siatki trafił wprowadzony chwilę wcześniej do gry Jakub Horoszkiewicz, nie dając Praissowi większych szans na interwencję. Po golu, gospodarze nie rzucili się jednak do huraganowego ataku, inicjatywę wciąż mieli przyjezdni. Trener Czubak zaczął też rotować składem - najpierw Tlagę zastąpił Łukasz Burliga, po chwili za Łukasza Plichtę wszedł też Kacper Trenkner.

 

W 72. minucie mogło być 2:1 dla Widzewa! Czerwono-biało-czerwoni przeprowadzili bardzo ładną akcję - ze skrzydła dośrodkował Niedzielski, wybita piłka padła łupem Mąki, ale jego woleja obronił bramkarz. Dobitka Pokorskiego była zaś wyraźnie niecelna. Aleksandrowianie szukali swoich szans, rywale czekali na okazje do przypieczętowania wyniku meczu. Na murawie zameldowali się też następni rezerwowi, Owczarek i Kamil Cybulski. Sokół starał się rzucić wszystko na jedną kartę, na szczęście oczekiwanego rezultatu to nie przyniosło, do czego przyczynił się też Praiss, który w ostatniej minucie popisał się pewną interwencją. Już w doliczonym czasie gry, Widzew miał jeszcze rzut karny! Co prawda nie trafił z niego Niedzielski, ale dobitka Kempskiego była skuteczna. Napastnik skompletował hat-tricka i przypieczętował zwycięstwo 3:1 oraz utrzymanie prowadzenia w tabeli Betcris IV ligi! Następny mecz już we wtorek, z LZS-em Justynów na wyjeździe, w ramach okręgowego Pucharu Polski. W piątek podopiecznych trenera Czubaka czeka zaś ligowa potyczka z RKS-em Radomsko.

 

Sokół Aleksandrów Łódzki – Widzew II Łódź 1:3 (0:2)
Jakub Horoszkiewicz 60’ - Mateusz Kempski 11’, 39’, 90+5' 

 

Sokół:
Miłosz Rogalewicz – Damian Pawlak, Damian Bierżyński, Przemysław Woźniczak, Michał Madejski – Igor Kania, Michał Wolinowski – Marcin Pękała, Aleksander Jończyk (Karol Pawlikowski 75'), Dariusz Gmosiński (Jakub Horoszkiewicz 60’) – Kacper Dziuba (Michał Góral 84')

 

Widzew II:
Marcel Buczkowski (Eryk Praiss 20’) – Kamil Tlaga (Łukasz Burliga 65'), Hubert Lenart, Daniel Chwałowski, Damian Pokorski (Dawid Owczarek 81') – Łukasz Plichta (Kacper Trenkner 66'), Maciej Kazimierowicz, Filip Przybułek – Konrad Niedzielski, Mateusz Kempski, Daniel Mąka (Kamil Cybulski 85')

 

Żółte kartki: Kamil Tlaga, Hubert Lenart - Przemysław Woźniczak, Igor Kania, Damian Pawlak

 

Sędzia: Mateusz Anielak (Łódź)