Strzał życia i litewski dżoker
Ładowanie...

Ekstraklasa

Historia

22 July 2022 11:07

Strzał życia i litewski dżoker

W rundzie jesiennej 2010 Ekstraklasy jedną z największych niespodzianek w wykonaniu drużyny Widzewa Łódź była wygrana z Jagiellonią Białystok. Zespół z Podlasia przyjechał na stadion przy alei Piłsudskiego jako lider tabeli.

Widzewiacy jako beniaminek plasowali się wtedy w środku stawki, na dziewiątym miejscu. Smaczku rywalizacji tych dwóch zespołów dodawał fakt, że Jagę z trenerskiej ławki prowadził Michał Probierz, były szkoleniowiec łodzian.

 

Pan Michał jednak nic nie wskórał na dobrze sobie znanym boisku, bo jego podopieczni niespodziewanie przegrali aż 1:4. Gdy wiosną 2011 roku zbliżał się termin meczu obu drużyn w Białymstoku, gospodarze coraz częściej przypominali jesienną wpadkę w Łodzi, zastrzegając od razu, że teraz na pewno zrewanżują się Widzewowi.

 

Piłkarze Jagiellonii może i mieli ambitne plany na to spotkanie, ale szybko musieli je zweryfikować. Już w 2. minucie napastnik Piotr Grzelczak oddał być może strzał życia z około 30 metrów od bramki. Grzegorz Sandomierski w tej sytuacji stał zbyt daleko od bramki i piłka wpadła mu za kołnierz. Łodzianie zatem objęli prowadzenie i to po przepięknym golu.

 

Jeszcze w trakcie pierwszej połowy sytuacja gospodarzy jeszcze bardziej się skomplikowała po kontuzji… zawodnika Widzewa. Urazu doznał grający w ataku Wojciech Szymanek, a z ławki zastąpił go Darvydas Sernas (na zdjęciu). I to jak!

 

Najpierw napastnik z Litwy pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką jednego z rywali, a dwie minuty później ponownie zapakował piłkę do bramki Sandomierskiego. Tym razem skutecznie strzelając po ładnym podaniu Grzelczaka.

 

34. Minuta i 3:0 dla gości. Tego w stolicy Podlasia dawno nie widzieli. Michał Probierz próbował jeszcze odwrócić losy spotkania zmianami w przerwie, ale przyniosły one jedynie honorowego gola, strzelonego w ostatniej minucie meczu przez Tomasza Frankowskiego.

 

Łodzianie odnieśli pewne zwycięstwo po pięknym uderzeniu Grzelczaka, a następnie dzięki przełamaniu strzeleckiej niemocy przez Sernasa. Czas jego nieskutecznej gry liczył już 775 minut. Być może w powrocie do skuteczności pomogli… rodzice Litwina, którzy przyjechali ze swojego kraju na mecz do Białegostoku, żeby spotkać się z synem. Rodzinna wizyta pomogła, a co poniektórzy przypomnieli, że przecież swoją pierwszą bramkę dla Widzewa Darvydas Sernas zdobył w sierpniu 2009 roku, gdy akurat rodzina odwiedziła go w Łodzi.

 

Bilans meczów Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok:

 

Ekstraklasa: 19 (8-6-5) 32-21*

I liga: 6 (2-2-2) 5-5

Puchar Polski: 3 (3-0-0) 9-4

Ogółem: 28 (13-8-7) 46-30

 

*podano po kolei liczbę meczów, zwycięstw - remisów - porażek i bilans bramek.

 

Fot. Maciej Kukuła