Remis wywalczony w doliczonym czasie gry
Ładowanie...

WISŁA PŁOCK - WIDZEW

13 March 2023 21:03

Remis wywalczony w doliczonym czasie gry

Oni znowu to zrobili! Widzewiakom nie szło przez większość meczu w Płocku, gdzie od 40. minuty przegrywali, żeby po raz kolejny w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy uzyskać korzystny rezultat po golu strzelonym w doliczonym czasie gry. Cieszy remis, cieszy walka do końca drużyny, cieszy też przełamanie Jordiego Sancheza.

Łodzianie mecz w Płocku rozpoczęli z dwiema zmianami w pierwszym składzie w porównaniu do poprzedniego spotkania z Wartą Poznań u siebie. W wyjściowej jedenastce pojawili się Mato Milos i wspomniany Jordi Sanchez, który w poprzedniej kolejce pauzował z powodu żółtych kartek. W kadrze meczowej za to zabrakło między innymi Ernesta Terpiłowskiego i Juliusza Letniowskiego.

 

Piłkarze trenera Janusza Niedźwiedzia mieli co analizować przed tym spotkaniem, bo płocczanie w poprzedniej serii gier przegrali 0:1 w Kielcach z Koroną, a następnie w zaległym meczu pokonali 1:0 (gol Mateusza Szwocha) wspomnianą Wartę i tym samym zakończyli serię pięciu kolejnych porażek.

 

Pierwszy kwadrans gry nie przyniósł zbyt wielu emocji i konkretnych sytuacji na boisku w Płocku. Po kilku nieudanych próbach ofensywnych akcji z obu stron, w 10. minucie Patryk Stępiński długim podaniem uruchomił Jordiego Sancheza, ale Hiszpana ubiegł Krzysztof Kamiński.

 

Bramkarz gospodarzy w kolejnych minutach musiał sobie poradzić z pressingiem łodzian, a w jednej sytuacji trochę ryzykownie poradził sobie z wybiciem piłki mimo dużej presji ze strony Jordiego.

 

IMG_9486 (3)

 

Dopiero w 15. minucie doszło do pierwszej okazji bramkowej. W pole karne Widzewa długą piłkę posłał Mateusz Szwoch, a niepilnowany Jakub Rzeźniczak mógł skutecznie zamknąć dośrodkowanie, ale nie trafił dobrze w piłkę.

 

Dwie minuty później zaatakować spróbowali goście. Mato Milos podał w pole karne Wisły do Bartłomieja Pawłowskiego, który zdecydował się uderzyć na bramkę Kamińskiego. Jego strzał został jednak zablokowany. W 20. minucie Widzewiacy trzykrotnie próbowali strzelać na bramkę płocczan, ale ani Pawłowski, ani Kun oraz Ciganiks nie potrafili oddać skutecznego strzału.

 

W kolejnych minutach do głosu doszli gospodarze. Najpierw Szwoch próbował dogrywać do Piotra Tomasika, ale podanie było za mocne. Kolejna ofensywna akcja Wisły przyniosła żółtą kartkę dla Serafina Szoty za nieprzepisowe powstrzymanie jednego z rywali. Potem z linii pola karnego strzelał Bartosz Śpiączka, lecz Henrich Ravas był na miejscu.

 

Po tej sytuacji do ataku ruszyli łodzianie i byli bliscy objęcia prowadzenia po konsekwentnie budowanej akcji, rozpoczętej od podania do Jordiego, który odegrał piłkę do boku. Poszło dośrodkowanie do Pawłowskiego, który jednak nie przejął piłki. Dopadł do niej Milos i próbował wstrzelić ją pod samą bramkę płocczan. Odbita piłka trafiła pod nogi Hanouska. Czech huknął z czternastego metra i wydawało się, że piłka wpadnie przy słupku do bramki Wisły. Jednak bardzo dobrą interwencją popisał się golkiper Nafciarzy.

 

IMG_0170

 

W odpowiedzi kolejne próby zaatakowania bramki Widzewa podjęli gospodarze. Po kilku mniej udanych akcjach, w 37. minucie Kristian Vallo ograł Mateusza Żyrę i mocno uderzył w środek bramki pod poprzeczkę, ale Ravas obronił strzał.

 

Dwie minuty później znowu zrobiło się gorąco pod bramką RTS-u, ale ostatecznie piłkę wybił Kun. Kolejna, 40. minuta, i akcja Wisły przyniosła gola drużynie z Płocka. Z boku boiska długie podanie posłał Dominik Furman, prosto na głowę Szwocha, który stojąc przed polem karnym zgrał ją do Rafała Wolskiego, ten okazał się szybszy od Żyry i zmieścił piłkę między Ravasem i słupkiem bramki.

 

Jeszcze przed przerwą łodzianie próbowali zaatakować, jednak po akcji Kuna i podaniu do Normanna Hansena, ten drugi dał sobie zabrać piłkę i nic z tego nie wyszło. Na przerwę piłkarze obu drużyn zeszli do szatni z wynikiem 1:0 dla Wisły Płock.

 

IMG_9588

 

Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian w składach. Od razu od mocnego akcentu mogli grę zacząć gospodarze. Zaatakowali, Szwoch dośrodkował z boku boiska w pole karne Widzewa, a tam wyżej od Patryka Stępińskiego wyskoczył Steve Kapuadi. Na szczęście jego strzał głową przeleciał obok słupka bramki gości.

 

Gospodarze nie rezygnowali i ich kolejna akcja została przerwana przez Żyrę, który za to zagranie został przez sędziego ukarany żółtą kartką. Podobnie jak Szota, trzecią w obecnym sezonie.

 

Widzewiacy ożywili się około 50. minuty. Najpierw po podaniu Stępińskiego do pozycji strzeleckiej doszedł Jordi, ale uderzył nad poprzeczką. W 51. minucie po skutecznej walce zespołu o piłkę w środku pola, sprzed szesnastego metra przymierzył Pawłowski – jednak również nad bramką Wisły. Zaraz potem w pole karne gospodarzy wrzucał piłkę Milos, lecz Normann Hansen nie potrafił przeciąć tego dośrodkowania.

 

Pięć minut później Norwega już nie było na boisku. Trener Janusz Niedźwiedź zdecydował się na pierwszą zmianę w swojej drużynie. Normanna Hansena zastąpił Juljan Shehu. Chwilę po tej zmianie Widzewiacy próbowali zaatakować, ale Kun podał niedokładnie do Pawłowskiego.

 

IMG_0241

 

Niedługo później mogło być już groźnie pod bramką łodzian. Gospodarze wyszli z kontrą dwóch na jednego, jednak na szczęście Wolski źle zagrał do Śpiączki. W odpowiedzi, najpierw Kun podał do Shehu, który wpadł w pole karne płocczan, ale pogubił się w dryblingu. Potem po dwójkowej akcji Pawłowskiego z Hanouskiem ten drugi strzelał na bramkę Kamińskiego. Skończyło się tylko przypadkowym wybiciem na róg.

 

Potem mecz został… przerwany na 6 minut z powodu odpalenia środków pirotechnicznych przez miejscowych kibiców. Tuż po wznowieniu gry zrobiło się niebezpiecznie pod bramką Widzewa, gdy Ravas nabił piłkę na Wolskiego, ale na szczęście ta przeleciała obok słupka.

 

W kolejnych minutach Widzewiacy mieli więcej z gry, jednak nie przełożyło się to na żadne konkrety pod bramką Wisły. Najczęściej strzałów próbował Pawłowski, ale były to nieudane próby.

 

W 79. minucie doszło do kolejnych dwóch zmian w drużynie gości. Za Milosa wszedł Jakub Sypek, a Ciganiksa zmienił Paweł Zieliński. Roszad dokonał też trener płocczan, a na boisku pojawili się Łukasz Sekulski i Martin Sulek. Ten drugi błyskawicznie zapracował u sędziego na karę w postaci żółtej kartki.

 

W 83. minucie boleśnie mógł ukarać gospodarzy Shehu. Po podaniu z boku od Pawłowskiego Albańczyk oddał mocny strzał zza pola karnego, ale Kamiński wyciągnął się jak struna i palcami odbił piłkę zmierzającą do bramki Wisły. To była dobra okazja łodzian na wyrównanie.

 

IMG_0431

 

W kolejnych minutach łodzianie próbowali przełamać szyki obronne gospodarzy, ale bez skutku. W 90. minucie sędzia techniczny poinformował, że spotkanie zostanie przedłużone o 9 minut i ten ekstra czas Widzewiacy wykorzystali znakomicie!

 

Nadal atakowali bramkę Wisły i w 6. minucie doliczonego czasu, po ładnej akcji i dograniu rezerwowego Sypka, Jordi Sanchez "na raty" uporał się z obrońcami gospodarzy i wpakował piłkę do bramki płocczan. Upór i konsekwencja w grze do końca łodzian została nagrodzona golem i zdobyciem jednego punktu. Teraz czas na domowy mecz z mistrzem Polski - Lechem Poznań.

 

IMG_9624

 

24. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Wisła Płock – Widzew Łódź 1:1 (1:0)

1:0 – Rafał Wolski 40’

1:1 - Jordi Sanchez 90+6'

 

Wisła: Krzysztof Kamiński - Jakub Rzeźniczak, Steve Kapuadi, Adam Chrzanowski, Kristian Vallo (Martin Sulek 80’), Filip Lesniak, Dominik Furman, Piotr Tomasik - Mateusz Szwoch, Rafał Wolski (Damian Warchoł 90+4') - Bartosz Śpiączka (Łukasz Sekulski 80’)

 

Widzew: Henrich Ravas - Patryk Stępiński, Serafin Szota, Mateusz Żyro (Martin Kreuzriegler 90’) - Mato Milos (Jakub Sypek 79’), Marek Hanousek, Dominik Kun, Andrejs Ciganiks (Paweł Zieliński 79’) - Bartłomiej Pawłowski, Kristoffer Normann Hansen (Juljan Shehu 57’) - Jordi Sanchez Ribas

 

Żółte kartki: Martin Sulek (Wisła), Serafin Szota, Mateusz Żyro (Widzew)

 

Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

 

Widzów: 4232