WARTA - WIDZEW
Ekstraklasa
Lepiej późno niż wcale! Widzew zwycięża z Wartą!
Wobec absencji Marka Hanouska i Ernesta Terpiłowskiego w pierwszym składzie drużyny z Łodzi doszło do kilku zmian - w środku pola zameldował się Patryk Lipski, a bliżej bramki od samego początku spotkania swoje piłkarskie wdzięki prezentował Jakub Sypek. To właśnie sprowadzony latem młodzieżowiec był sprawcą pierwszego zamieszania pod bramką ekipy z Poznania - najpierw dynamiczny skrzydłowy minął kilku rywali, a chwilę później uderzył w kierunku bramki gospodarzy, choć zdecydowanie zbyt lekko.
Pierwszy kwadrans to przede wszystkim kilka stałych fragmentów gry - pod nieobecność Juliusza Letniowskiego głów kolegów w polu karnym szukał Bartłomiej Pawłowski, ale pełne ręce roboty mieli też Widzewiacy grający w defensywie. Dobrze w spotkanie wszedł Martin Kreuzriegler, dla którego to spotkanie było okazją do poprawienia swojej pozycji w drużynowej hierarchii.
Po dwudziestu minutach gry trudno było wskazać w tym meczu wyraźnego faworyta - swoje okazje mieli zarówno czerwono-biało-czerwoni jak i gospodarze. W 22. minucie z dystansu próbował Dominik Kun, jednak jego uderzenie wytraciło impet po odbiciu od jednego z piłkarzy Warty. Chwilę później w tarapatach byli Widzewiacy, ale ostatecznie Henrich Ravas sparował poza boisko strzał Miguela Luisa.
Warunki pogodowe w deszczową sobotę nie rozpieszczały graczy obu drużyn - grząska murawa w Grodzisku Wielkopolskim była jednym z ważnych czynników, które wpłynęły na obraz meczu. Świadomi ograniczeń, ale i korzyści płynących z niesfornej aury, zawodnicy chętniej próbowali strzałów zza pola karnego.
Pół godziny gry dobrą interwencją zwieńczył Ravas - spotkanie niezmiennie było wyrównane i obie drużyny wyraźnie wykazywały niczym nie zmąconą wolę zwycięstwa. Podobnie minęło ostatnie 15 minut pierwszej odsłony meczu, ale mimo kilku okazji w Grodzisku nie zobaczyliśmy do przerwy ani jednego gola.
Po zmianie stron kibice obu ekip na pewno liczyli na więcej boiskowej skuteczności - ich życzenia od razu po powrocie na boisko chciała spełnić Warta, jadnak kolejny raz zabrakło konkretu. Jeden szybki zryw ofensywny musiał wystarczyć fanom na pierwsze 10 minut rywalizacji w drugiej części spotkania.
W 56. minucie serca Widzewiaków zabiły mocniej, jednak nie za sprawą trafienia ich drużyny - na murawę padł kontuzjowany Jordi Sànchez. Uraz Hiszpana wykluczył go z gry, a w jego miejsce na płycie zameldował się Łukasz Zjawiński, dla którego był to debiut w barwach ekipy z alei Piłsudskiego.
Na ostatnie dwadzieścia minut kibice dostali jeden z upragnionych tego wieczora prezentów - niebo nad klimatycznym obiektem w Grodzisku Mazowieckim przestało wreszcie przeciekać. Za wyraźną poprawą warunków atmosferycznych nie nadążyli jednak napastnicy obu ekip, których musiał wyręczyć Patryk Lipski. Podobnie jak w niedawnym spotkaniu z Legią pomocnik wziął sprawy w swoje ręce dopiero w ostatniej minucie doliczonego czasu gry przechylając szalę zwycięstwa na korzyść ekipy przyjezdnych. W sektorze zapełnionym przez fanów czerwono-biało-czerwonych zapanowała niezwykła radość - zarówno kibice jak i zawodnicy zabiorą do Łodzi uśmiechy poparte trzema zdobytymi w trudnym boju punktami.
Wobec ostatecznego rezultatu rywalizacji, Widzewiacy po sześciu meczach mają na swoim koncie siedem punktów. Najbliższa okazja do powiększenia tego dorobku już za tydzień, kiedy czerwono-biało-czerwoni podejmą w Sercu Łodzi dotychczasową rewelację rozgrywek - Wisłę Płock.
Warta Poznań - Widzew Łódź (0:1)
0:1 Patryk Lipski (90+3')
Widzew: Ravas, Nunes, Krezuriegler, Żyro, Stępiński, Danielak, Kun (Shehu 83'), Lipski, Sypek (Letniowski 59') (Czorbadzijski 90+4)), Pawłowski (Hansen 83'), Sanchez (Zjawiński 59')
Warta: Lis, Grzesik, Ivanov, Stavropoulos, Szymonowicz, Kiełb (Matuszewski 79'), Maenpaa (Kupczak 64'), Kopczyński (Kościelny 90+2'), Żurawski (Corryn 64'), Miguel, Zrelak
Żółte kartki: Sypek 42', Zrelak 51', Szymonowicz 67', Kopczyński 78', Grzesik 88',
Sędziował: Krzysztof Jakubik