Dzień testów w Widzewie - szybkość, wytrzymałość, moc
Ładowanie...

Global categories

29 June 2018 14:06

Dzień testów w Widzewie - szybkość, wytrzymałość, moc

W piątek piłkarze Widzewa musieli wykazać się prędkością, kondycją i skocznością. Ponad dwie godziny trwały testy w bazie treningowej w parku 3. Maja.

W porównaniu z czwartkiem zmienił się skład osobowy. Z testów w Widzewie sam zrezygnował bramkarz Oskar Kubik. Pojawił się za to napastnik Bartłomiej Maćczak. 20-letni zawodnik SMS-u Łódź ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Odrze Opole. Rozegrał 20 spotkań w I lidze, w tym 12 w podstawowym składzie.

Zanim piłkarze rozpoczęli testy, odbyli rozgrzewkę pod okiem Tomasza Świderskiego. Potem trafili w ręce Karola Bortnika, który kiedyś pracował w Widzewie z bratem Łukaszem. Teraz założyli firmę, która specjalizuje się w testach piłkarskich. - Testy robione są po to, by określić na jakim poziomie są zawodnicy. Dzięki nim trenerzy nie pracują po omacku, tylko mogą ją odpowiednio zaplanować, a także zindywidualizować. To pomaga w jak najlepszym przygotowaniu się do sezonu - zaznacza Bortnik.

Widzewiacy najpierw przeszli sprawdzian mocy. Na macie musieli wybić się jak najwyżej w górę, a urządzenie mierzyło na jaką wysokość oderwali się od ziemi. Najwyżej odbili się Kacper Falon i Michał Miller.

 

Kolejny był sprawdzian szybkości. Fotokomórki były ustawione na 5., 10. i 30. metrze. Najszybszy okazał się Sebastian Zieleniecki. - Wynik poniżej czterech sekund jest bardzo dobry - podkreśla Bortnik.

Na koniec był najbardziej wyczerpujący test wytrzymałości. Piłkarze biegali 20-metrowe odcinki, a prędkość wyznaczana przez sygnał z komputera rosła - zaczęli od 9 km/h, a najlepsi kończyli powyżej 20 km/h. Jak się okazało najbardziej żelazne płuca mają Daniel Mąka i Maciej Kazimierowicz. - Przebiegłem około 2500 m, a to ponoć dobry wynik. Zawsze jednak jest margines i może być lepiej. Jest nad czym popracować - podkreśla Maciej Kazimierowicz. - W tym teście najtrudniejsze jest to, że trzeba biegać właściwie do odcięcia prądu. Po prostu dać z siebie tyle, ile się ma siły - dodaje.

 

- Będę miał świetny wynik. Wytrzymałość to mój konik. Zobaczysz - zapewniał przed próba Mąka. I słowa dotrzymał. Przebiegł około 2700 m.

Po południu piłkarze mieli zaplanowany jeszcze trening w siłowni.