Bardzo poważna zapowiedź meczu z Wisłą Płock
Ładowanie...

WIDZEW - WISŁA PŁOCK

27 August 2022 09:08

Bardzo poważna zapowiedź meczu z Wisłą Płock

Z rewelacją i zarazem liderem rozgrywek zdecydowanie nie ma miejsca na żarty - Wisła Płock przyjeżdża do Łodzi w roli faworyta, który nie zaznał jeszcze w tym sezonie smaku porażki. Czy Pavol Stano stworzył ekstraklasowego Megazorda, którego nie sposób pokonać? 

Nawet jeśli nie, to wiele wskazuje na to, że Słowak jest na dobrej drodze. Jak inaczej nazwać machinę odpowiedzialną za zdobycie osiemnastu goli w ledwie sześciu meczach? Czy dominacja to słowo klucz do niemal wszystkich dotychczasowych spotkań Nafciarzy? Wątpliwości co do boiskowej postawy Wisły mogło budzić tylko zremisowane spotkanie z Pogonią Szczecin. Wówczas Mateusz Łęgowski i Luka Zahović napędzili płocczanom stracha, który zaowocował podziałem punktów, jednak trzeba pamiętać, że w tamtym spotkaniu to Portowcy stworzyli sobie więcej okazji strzeleckich.

 

Tu niczym Wenus z piany morskiej wyłania się Bartłomiej Gradecki - golkiper Wisły, dla którego start sezonu 2022/2023 jest naprawdę udany. Dwudziestodwulatek ma już dwa czyste konta z samego początku ligowej kampanii, a do nich dołożył jeszcze niezliczoną ilość udanych interwencji. Gradecki po wypożyczeniach do Znicza Pruszków i Wisły Puławy na dobre wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce i jak na razie doskonale dba o zabezpieczenie bramki ekipy z Płocka.

 

Czołowa lokata bramkarza w statystyce obronionych strzałów mogłaby sugerować, że linia obronna lidera PKO BP Ekstraklasy nie należy do najszczelniejszych i faktycznie - rywale Wisły oddają całkiem sporo celnych strzałów na bramkę raz za razem zatrudniając Gradeckiego. Dość powiedzieć, że w kilku pewnie wygranych meczach podopieczni słowackiego trenera oddali mniej strzałów od rywali. Jeśli nie pełna dominacja, to może niezwykła skuteczność doprowadziła płocczan na ligowy szczyt? 

 

Faktycznie, chyba w niezwykłej umiejętności zamiany dobrych okazji na gole trzeba upatrywać siły Wisły. Liderami w grze ofensywnej Nafciarzy są bez wątpienia Davo i Rafał Wolski - obaj uzbierali do tej pory aż siedem punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Hiszpan to kolejny zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego, który z marszu robi furorę w PKO BP Ekstraklasie. Ilu już było takich graczy, którzy wyrywali się z czeluści drugiej czy trzeciej ligi hiszpańskiej tylko po to, by jak asteroida spaść na polski futbol ligowy siejąc spustosznie na boiskach od Szczecina po Rzeszów? Davo to kolejny dowód na dobrze rozwiniętą kooperację PKO BP Ekstraklasy z hiszpanskimi drużynami - ten kierunek transferowy chyba nigdy nie będzie passé, bowiem niemal co roku przynosi różnym polskim ekipom wymierne i niemałe zarazem korzyści.

 

Widzew latem również skusił się na transfer z lig hiszpańskich - do drużyny czerwono-biało-czerwonych dołączył przecież Jordi Sánchez, który, podobnie jak Davo, otworzył już swoje ekstraklasowe konto strzeleckie. Wobec drobnego urazu, który zmusił napastnika do przedwczesnego zakończenia spotkania z Wartą Poznań, występ Jordiego przeciwko Wiśle stoi pod dużym znakiem zapytania. Zastąpić Hiszpana mogą Bartłomiej Pawłowski i Łukasz Zjawiński, choć temu drugiemu dalej na razie do pierwszego składu czterokrotnego mistrza Polski.

 

Na przestrzeni sześciu spotkań sporo zmieniło się natomiast w formacji środkowej drużyny Janusza Niedźwiedzia. Bogactwo wyboru, o którym wielu mówiło przed sezonem, pozwoliło na rotację, z której najwięcej korzyści zdaje się czerpać Patryk Lipski. Dwa trafienia w dwóch ostatnich meczach smakowały pomocnikowi Widzewa całkowicie inaczej - bramka honorowa z Legią nie dała czerwono-biało-czerwonym punktów i tylko osłodziła porażkę z odwiecznym rywalem, natomiast gol w samej końcówce meczu z Wartą, zapewnił łodzianom komplet oczek i miejsce w środku tabeli. Lipski zdaje się być pewniakiem do rozpoczęcia spotkania z liderem PKO BP Ekstraklasy, jednak trudno wyrokować, kto będzie mu towarzyszył w środku pola.

 

Trener Niedźwiedź cały czas stara się poprawiać mankamenty w grze swojej drużyny. Chwalony za styl Widzew, w dwóch ostatnich spotkaniach grał nieco mniej widowiskowo, choć z nie najgorszym efektem w postaci trzech punktów zdobytych w Grodzisku Wielkopolskim. Ile znaczy piękna, widowiskowa, acz nieskuteczna gra pokazało już w ostatnich latach kilka drużyn, które albo rzutem na taśmę utrzymywały się na najwyższym poziomie rozgrywkowym, albo musiały pogodzić się ze spadkiem do Fortuna 1 Ligi. Świadom tego sztab szkoleniowy Widzewa, choć nie porzuca pomysłu na grę, nade wszystko stawia kolejne punktowe zdobycze.

 

Czy możemy liczyć na ligowe punkty już w njabliższą sobotę? Ten płocki diabeł nie jest taki straszny jak go malują, jednak Stano i spółka mają jedną, niezwykle cenną w futbolu zaletę - doskonale wykorzystują błędy rywali i czerpią pełnymi garściami z własnych atutów. To sztuka, której może tej ekipie pozazdrościć praktycznie każdy na początku sezonu 2022/2023, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by lider złapał jakąś zadyszkę już w Sercu Łodzi. Siódmy mecz Widzewa po powrocie do elity będzie naprawdę poważnym sprawdzianem, z naprawdę poważnym rywalem, ale naprawdę poważnie można myśleć w tym spotkaniu o zwycięstwie. Poważnie.

 

Widzew Łódź - Wisła Płock / 27 sierpnia / 20:00 / transmisja telewizyjna: Canal+ Sport / transmisja radiowa i studio przedmeczowe: WidzewTV