Blog Bogusława Kukucia
Powrót

Wstyd na koniec

W ostatniej kolejce rundy jesiennej III ligi jednym tzw. pewniaków był Widzew. Lider podejmował w Łodzi czternastą drużynę tabeli. Każde zwycięstwo gospodarzy oznaczało zimowanie na pierwszym miejscu. Łodzianie udowodnili, że nie zasłużyli na prymat w grupie I. Zremisowali 0:0, co było wielkim rozczarowaniem dla 14 671 widzów i obsunęli się na pozycję wicelidera. I nie był to wcale przypadek, ani splot nieszczęśliwych okoliczności. Przy odrobinie szczęścia Sokół Ostróda mógł nawet niedzielne spotkanie wygrać (w 51. minucie po rogu i strzale głową z bliska Adriana Pluty piłka odbiła się od słupka widzewskiej bramki).

Szukanie pozytywów w grze widzewiaków po powrocie Franciszka Smudy wcale nie było łatwe. Ale z radością wykryłem niedawno, że następcy czterokrotnych mistrzem Polski są jedną z trzech drużyn ekstraklasy, I, II i III ligi, które w każdej kolejce strzelają minimum jednego gola. Niestety. Tegoroczny mecz pożegnalny wykluczył zespół z al.Piłsudskiego z tego grona.

Wstydliwa niemoc Widzewa ma potwierdzenie jeszcze w jednym fakcie. Goście z Ostródy po raz pierwszy w tej rundzie w meczu wyjazdowym nie stracili bramki. Strzelano im gole wszędzie, tylko nie w Łodzi. Czy może dziwić, że publiczność w 81 minucie już nie wytrzymała i zaczęła skandować krótkie hasło zaczynające się od „Widzew grać...”?

Już początek spotkania zapowiadał kłopoty gospodarzy, którzy przez pierwsze pół godziny zostali 6 razy złapani w pułapki ofsajdowe. Widać, że goście posłużyli się metodą Pelikana (z trzynastej kolejki ligowej) oraz Andrespolii (z przegranego meczu Pucharu Polski) i zawęzili pole gry. Widzewiacy zupełnie nie wyciągnęli wniosków z tamtych wpadek. Faworyci zaczęli się denerwować. Na dobrą sprawę przed 82. minutą bramkarz gości nie miał okazji do interwencji, bo wszystkie strzały łodzian były niecelne.

Mecz był zresztą nudny, brak było pomysłów na kreowanie ataków, pomoc nie potrafiła wypracować klarownych okazji. Huśtawka formy poszczególnych piłkarzy w minionym miesiącu może zdumiewać. Przecież mecz zaczęła taka sama jedenastka wyjściowa Widzewa jak spotkanie w Tomaszowie, które łodzianie wygrali pewnie, po nieporównywalnie lepszej grze. Wykonanie wolnych i kornerów przez łodzian obliguje sztab szkoleniowy do pracy nad tymi istotnymi elementami. Tłumaczenie lepszymi warunkami fizycznymi drużyn rywali mnie nie przekonuje.

Przypomnijmy, że Widzew uratował jesienią kilka meczów dzięki trafnym, szczęśliwym zmianom i bramkom w końcówkach, a nawet w doliczonym czasie gry. Tym razem i to zawiodło. Doświadczony duet Kwiek-Gołębiewski, a później Falon, weszli na boisko i statystowali.

Najbardziej klarowną sytuację zmarnował w 82. minucie Mateusz Michalski przegrywając pojedynek w polu karnym sam na sam z 19-letnim bramkarzem Maciejem Bąbelem, wypożyczonym z Legii. To był zarazem pierwszy celny strzał gospodarzy w tym meczu.

Jedynym pozytywem w pożegnalnym występie Widzewa był fakt, że po raz pierwszy od jedenastej kolejki (4:0 z Turem w Łodzi) łodzianie nie stracili gola. Marne to pocieszenie.

Mistrzem półmetka został Sokół Aleksandrów, który w Nowym Dworze Mazowieckim pokonał tamtejszy Świt 4:1. Drużyna Piotra Kupki ma przewagę dwóch punktów na Widzewem. Jest jedynym zespołem bez wyjazdowej przegranej.

Także Lechia wygrała na stadionie rywali, zwyciężając MKS Ełk 3:0. Tomaszowianie mają tylko 2 punkty mniej od łodzian. Zapowiada to ciekawą wiosnę.

 

Komentarze
Dodaj komentarz
Marcin Szewczyk
Panie Redaktorze jaki wstyd. Niech Pan wstydu nie obraża. Nie ma określenia na to co się oglądało.
Zamieszczone 19.11.17 13:52.
Jan Czerwiński
Panie Redaktorze. Wszyscy doskonale wiemy że Smuda rozwalił szatnię. Jak jest dołek w głowach to nigdy nie będzie grania. Nie widzę tego optymistycznie na wiosnę. Nie będę tu analizował taktyki i ustawień, Pan wie lepiej ale ludzie ślepi też nie są. Obstawiam że wiosną też będzie mordęga. Franz pewnie odejdzie razem z Murapolem, Chyba że "ktoś" walnie się w pierś i przyzna do błędu odwracając sytuację.. Ukłony
Zamieszczone 19.11.17 13:59.
Kamil Żyrek
Niestety. Po raz kolejny człowiek zawiedziony. Czeka się na mecz Widzewa ten tydzień a tu znowu klapa. W 55 minucie meczu to był istny SABOTAŻ, kiedy to zeszli w tym meczu jako tacy Świderski z Mąką a wszedł... no właśnie, już nie ma co tego komentować. Wg Pana Smudy nie mamy napastnika, a prawda jest taka, że nie mamy rozgrywającego, który by zagrał te 5, 6 piłek do Millera (który jest i tak dziwnie ustawiany w meczach) i Świderskiego, którzy by z pewnością co najmniej ze dwie takie piłki wykorzystali. Cóż, wszystkim się teraz przyda odpoczynek i mówię tu o nas - kibicach, gdzie przy tym odpoczynku będziemy wierzyć w to, że awans i tak będzie nasz.
Zamieszczone 19.11.17 17:46.
Marcin Szewczyk
Panowie, mówię to z troską o klub na którego meczu byłem pierwszy raz w 1973 roku. Oby nie było tak, że wszyscy myślą że awans i tak jest pewny. A po 5 kolejkach wiosny okaże się, że awans odjechał. W tej drużynie nie widać ducha. A zawodnicy są. Poza Sulejówkiem i Morągiem wygrali ze wszystkim i to na wyjazdach. Więc coś jest nie tak, że u siebie pykają w pierwszej połowie, bo przecież na stojąco się wygra. A w drugiej zaczynają grać ostatnie 10 minut. Gdzieś tkwi problem głębszy.
Zamieszczone 19.11.17 18:45 w odpowiedzi na Kamil Żyrek.
Konrad Chojnacki
Zamieszczone 20.11.17 15:38 w odpowiedzi na Marcin Szewczyk.
Jan Czerwiński
Panie Marcinie. Bilety z 1973 roku trzymam jak relikwie. Zaczynałem w 1972. Mamy obydwaj prawo widzewiaka op......znaczy wyrażać swoje opinie z grubej armaty po tylu latach bycia z klubem. Przy całym szacunku dla Zarządu, pomylili się. Sukces marketingowy odwrócił się przeciw klubowi.
Zamieszczone 20.11.17 19:51 w odpowiedzi na Marcin Szewczyk.
Marcin Szewczyk
Właśnie ten najważniejszy sponsor, kibice jest zwiedziony, jest zniesmaczony.
Zamieszczone 20.11.17 22:38 w odpowiedzi na Jan Czerwiński.

Najnowsza Galeria

Widzew - Gryf (KULISY) 18.08.2018

Widzew - Gryf (KULISY) 18.08.2018

Tabela rozgrywek

1 Widzew Łódź 74
2 Lechia Tomaszów Mazowiecki 74
3 Sokół Aleksandrów Łódzki 66
4 Polonia Warszawa 62
5 Olimpia Zambrów 56
6 Kaczkan Huragan Morąg 54
7 Ursus Warszawa 53
Pełna tabela