Blog Bogusława Kukucia
Powrót

Rozumiem zaniepokojonych

Do końca roku pozostał jeszcze miesiąc z okładem, ale w przypadku polskiego futbolu nic się już nie zmieni. Podsumowania nie dziwią. Przecież reprezentacja zrealizowała cel główny tj. zagra w finałach rosyjskiego mundialu 2018 (awansowała po 12-letniej przerwie) i nawet będzie losowana z tzw. pierwszego koszyka.

Polski futbol klubowy został upokorzony, bo nawet faza grupowa europejskich pucharów okazała się poza zasięgiem naszych drużyn. Dawno nie było sytuacji, że mistrz Polski jest odprawiony z kwitkiem przez mocarzy z Kazachstanu i Mołdawii. I wiele wskazuje na to, że Legia znów obroni tytuł.

Jednym z nielicznych optymistycznych zjawisk jest błyskawiczna odbudowa sportowa Górnika Zabrze. 14-krotni mistrzowie Polski grali tylko sezon na zapleczu ekstraklasy, a teraz gruntownie odmienieni są na czele tabeli. Nowy stadion jest wypełniony publicznością w każdym meczu i tylko patrzeć jak w Zabrzu znów zagra o europejskie puchary.

Inny polski potentat klubowy sprzed lat, czyli Widzew, też grał od początku roku na nowym obiekcie i także nie narzeka na frekwencję. Ba, bije rekordy europejskie na czwartym szczeblu rozgrywek. Jeśli chodzi o kibiców, sukcesy medialne, odrodzenie wizerunku czy słynnej ongiś marki, to był to w pełni udany sezon. Można stwierdzić, że na tych polach Reaktywacja Tradycji Sportowych w tym roku w pełni się powiodła. Także w opinii nowego sponsora, czyli Murapolu, uzdrowienie finansów także jest faktem. Podczas oficjalnego klubowego zakończenia sezonu nikt tej sfery działalności nie kwestionował.

Podczas tej samej konferencji prasowej nie chwalono się zbytnio wynikami sportowymi. Moim zdaniem słusznie. Gdyby przed rokiem beniaminek III ligi Widzew miał po rundzie jesiennej 35 punktów oraz o 2 oczka mniej od lidera z Aleksandrowa, to byśmy klaskali z radości. Dziś taki dorobek jest rozczarowaniem.

Przecież to klub ograny na tym szczeblu, po poważnych wzmocnieniach zarówno zimowych jak i letnich (czasem kosztem konkurentów), z rozbudowanym i drogim zapleczem szkoleniowym oraz skautowskim.

Tymczasem okazuje się, że w tym roku wiosną Widzew zdobył 37 punktów, a jesienią dwa mniej. Skoro wtedy krzywiliśmy nosy, że Przemysław Cecherz, po zniwelowaniu olbrzymich strat z pierwszej rundy, nie zdołał wykorzystać szansy zdobycia choćby drugiej lokaty (ŁKS gra dzięki temu w II lidze), to teraz trudno o brawa dla Franciszka Smudy.

Lista wpadek Widzewa w tej rundzie jest zbyt długa, a niektóre wręcz kompromitujące (np. w Wikielcu, czy w Łodzi z Łomżą czy Ostródą). Do tego nie wypracowano własnego stylu gry, choć trener dużo na ten temat mówi. Wahania formy całego zespołu, formacji czy nawet poszczególnych piłkarzy, są zastanawiające. Były selekcjoner reprezentacji uspakaja, że wiosną będzie to jego autorski zespół, po trafnych korektach kadrowych, przygotowany przez niego. Twierdził, że w tej „dobrej zmianie” nie powinny przeszkadzać nawet występy w Pucharze Polski i tym tłumaczy wygrane Andrespolii z dwoma zespołami RTS. Dookoła mnie prawie wszyscy kiwali głowami ze zrozumieniem.

Widzew jesienią nie brylował zdecydowanie w żadnym aspekcie. W roli gospodarza jest wprawdzie samodzielnym liderem – 20 pkt, ale rezerwy Legii grające w Ząbkach mają 19 pkt, choć grały mecz mniej. Na wyjazdach Sokół Aleksandrów zdeklasował rywali. Nie tylko dlatego, że nie jako jedyny nie przegrał na boiskach rywali. Lider wywalczył – 21 pkt , wyprzedzając Lechię i Huragan po 16 oraz Olimpie Zambrów, Ursus i Widzew po 15 pkt.

Najmniej goli wpuścili bramkarzebyłych mistrzów kraju Polonii i Widzewa - po 13, a lider ma 14 bramek straconych. Listę bramkostrzelnych otwiera Victoria – 36, wyprzedzając Pelikana – 34 (łowiczanie mają zaległy mecz, dwukrotnie przekładny z Morągiem u siebie, który rozegrają w marcu) oraz Sokół Aleksandrów i Widzew po 32 gole.

Najbardziej martwi fakt, że aż 15 piłkarzy grupy I wyprzedza najskuteczniejszego łodzianina Daniela Świderskiego (5 goli). Na czele strzelców są Wojciech Wocial – 12 bramek oraz Daniel Smuga (obaj z beniaminka z Sulejówka) i Kamil Żylski (Sokół Aleksandrów) po 11 trafień. Inna sprawa, że „Świder” rozegrał jesienią w Widzewie tylko 2 pełne mecze.

 

Komentarze
Dodaj komentarz
Konrad Chojnacki
Panie Bogusławie szacun będzie dobrze awansujemy do II ligi na bank
cała Łódź już dzisiaj śpiewa II liga dla Widzewa!!!
Zamieszczone 26.11.17 20:47.

Najnowsza Galeria

2018.04.25 Trening w Sercu Łodzi

2018.04.25 Trening w Sercu Łodzi

Tabela rozgrywek

1 Widzew Łódź 53
2 Lechia Tomaszów Mazowiecki 51
3 Sokół Aleksandrów Łódzki 46
4 Polonia Warszawa 43
5 Legia II Warszawa 37
6 Huragan Morąg 37
7 Victoria Sulejówek 36
Pełna tabela