Powrót

Przy Piłsudskiego strzelą więcej

Oceniając widzewską defensywę wskazałem na dopiero jej ósme miejsce pod względem straconych goli. Jednym z mierników siły ataku jest ogólna liczba zdobytych bramek. Pod tym względem ekipa RTS jest nieco wyżej, ale też nie w ścisłej czołówce. W tej statystyce prowadzi Finishparkiet – 44 gole przed Legią II i Lechią Tomaszów po 35, ŁKS – 33 (a właściwie 30, bo lider ma podarowane 3 bramki za walkower po 0:0 w Wołominie) oraz Widzewem i Concordią Elbląg po 27 strzelonych goli.

Trzecioligową jesienią w zespole łódzkiego beniaminka wystąpiło 26 piłkarzy. Na bramkowy dorobek złożyły się trafienia 8 zawodników, w tym jedynie dwóch klasycznych napastników Piotra Burskiego (4 bramki) oraz Roberta Kowalczyka (2 gole).

Początek rozgrywek zapowiadał, że pozyskanie latem 31-letniego Burskiego było dobrym posunięciem, bo jego 3 gole przesądziły o zdobyciu 7 punktów (w Łowiczu z Pelikanem 1:0, w Łodzi z Concordią 2:1 oraz w Tomaszowie z Lechią 1:1). W tych meczach wysunięty napastnik był pierwszoplanową postacią, bo koledzy spisywali się marnie. Nie bawił się w ozdobniki, nie był wirtuozem techniki, ale mimo interwencji obrońcy, potrafił zastawić piłkę, oddać szybki strzał. To wystarczało. Z czasem już było gorzej. Wchodził częściej jako zmiennik. Strzelił gola z Ruchem w Łodzi (4:2) i ostatnie pół godziny zaliczył w przegranym 0:3 meczu w Morągu, lecz tam cała drużyna zagrała kompromitująco. Później borykał się z kontuzją i nie wrócił do gry. Rozegrał 11 meczów (w tym tylko dwa pełne).

Powrót wiosną do Widzewa Roberta Kowalczyka dodał 9 goli, które pomogły awansować. Można było przypuszczać, że ten 27-letni napastnik, ograny na trzecioligowym szczeblu, wniesie więcej do poczynań RTS po awansie. Ale leczenie urazu podczas letnich przygotowań zrobiło swoje. Zaliczył 3 minutową końcówkę dopiero w szóstej kolejce w Łomży i tam po raz pierwszy łodzianie nie zdobyli bramki. Nie udało mu się skopiować najlepszego występu w Wołominie, gdzie strzelił dwa gole i był piłkarzem nr 1. Kolejne problemy zdrowotne wykluczyły go z 6 spotkań. Widząc kłopoty na finiszu rundy palił się do gry, ale dostał szanse tylko jako zmiennik w końcówkach przegranych po 1:3 meczach w Aleksandrowie i Ząbkach. Po ostatnim meczu z legionistami miał pretensje, że grał tak mało. Ogółem jesienią zaliczył 6 niepełnych spotkań i znów rozstał się z klubem.

Nie doczekaliśmy się trzecioligowego gola Kamila Sabiłły. Bardzo liczył na niego Marcin Płuska i była to transferowa pomyłka trenera. Rozegrał 13 spotkań (tylko jedno pełne) oraz 4 mecze Pucharu Polski. Szukano mu miejsca na różnych pozycjach, ale w sumie jego zimowe rozstanie z Widzewem nie może być zaskoczeniem.

Oznacza to, że w rundzie wiosennej nie zagra żaden „jesienny” napastnik. Pozyskanie strzelca jest palącym zadaniem, a w zasadzie trzeba posługiwać się liczbą mnogą, bo przecież nie można wykluczać gry dwoma napastnikami (czego Widzew w zasadzie w pierwszej rundzie nie praktykował) czy kontuzji oraz kartek.

Przy wyborze kandydatów należy brać pod uwagę nie umiejętności techniczne, ale i cechy wolicjonalne. Zwracam uwagę, że tylko w jednym meczu (z Concordią w Łodzi 2:1) widzewiacy strzelili gola w końcówce. Nie potrafili walczyć do końca i wtedy tracili punkty m.in. z Jagiellonią II, ŁKS czy Finishparkietem. To poważny problem dla następców tych, którzy byli twórcami określenia „widzewski charakter”. Obserwuję kilka pokoleń futbolu Widzewa i chyba tylko drużyny dwóch ostatnich sezonów „epoki Cacka” były podobnie mało waleczne.

Dodajmy, że wysunięci napastnicy mieli za mało ciekawych, szybkich podań. Brakowało zwłaszcza prostopadłych zagrań, między słoniowatymi na tym szczeblu rozgrywek, stoperami rywali. Widzew szukał okazji bramkowych głównie dośrodowaniami ze skrzydeł. Zbyt archaicznymi, czytelnymi dla obrońców przeciwnika. Urozmaicenie akcji ofensywnych, wprowadzenie mniej przewidywalnych ataków, staje się pierwszoplanowym zadaniem nowego trenera Przemysława Cecherza. Kibice RTS mogą być jednak pewni, że widzewiacy strzelą w Łodzi więcej goli na swoim nowym stadionie przy al. Piłsudskiego (jesienią na boisku SMS i przy al. Unii zdobyli 14 bramek).

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.

Najnowsza Galeria

Widzew Cup 2017

Widzew Cup 2017

Tabela rozgrywek

1 ŁKS Łódź 47
2 Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 45
3 Widzew Łódź 38
4 Legia II Warszawa 36
5 Lechia Tomaszów Mazowiecki 34
6 Jagiellonia II Białystok 32
7 Pelikan Łowicz 32
Pełna tabela