Powrót

Pomoc potrzebuje pomocy

W futbolu druga linia ma pomagać zarówno obrońcom, a także wspierać w ataku napastników. Jeśli do tego kreuje wydarzenia meczowe, notuje asysty zaskakujące rywali i strzela gole, zwłaszcza zza pola karnego, to jest wyśmienicie. A jak przedstawiała widzewska pomoc tej jesieni?

Zacznijmy od tzw. pomocników destrukcyjnych, w założeniu  operujących przed stoperami, przerywających ataki rywali, odzyskujących piłkę. Takim widzewskim specjalistą „od psucia” był Przemysław Rodak. To 32-letni zawodnik o dobrych warunkach fizycznych, nie unikający twardych, kontaktowych pojedynków, sprawny, dobrze główkujący. Do 11. kolejki potwierdzał te walory, ale pauza za kartki i leczenie urazu wykluczyła go z trzech spotkań, z których dwa widzewiacy przegrali, bo luki po tym doświadczonym pomocniku nie zdołano zapełnić. Po powrocie Rodak nie był jednak tak solidny, jak wcześniej. Po dobrze przepracowanej zimie zapewne wróci do optymalnej dyspozycji. Powinien pracować nad podaniami.

Princewill Okachi jest 7 lat młodszy. Rozegrał w Widzewie 83 mecze w ekstraklasie. Po powrocie zza granicy Nigeryjczyk pomógł RTS awansować do III ligi. Latem praktycznie nie brał udziału w przygotowaniach.  Wszedł do zespołu dopiero w trzeciej kolejce. Wystąpił w 12 spotkaniach z rzędu, ale w 7 pełnych, nieźle współpracując z Rodakiem. W złej końcówce rundy już go nie było. Operacje kolan wykluczą go zapewne z rundy wiosennej. Skoro zabiegi przeprowadził dr Marcin Domżalski, to jest nadzieja, że będziemy oklaskiwać tatę bliźniaczek także w II i I lidze (ten chirurg ortopeda operował m.in. reprezentanta Polski Łukasza Teodorczyka z rewelacyjnym efektem).

Aż 16 spotkań (w tym 6 pełnych) rozegrał 22-letni Maciej Szewczyk. W większości był pomocnikiem destrukcyjnym, ale czasem występował na lewej obronie. Wiosną powienien potwierdzić postępy. Dobrze, że pozostaje w drużynie, bo na tej pozycji łapie się często kartki i przymusowe roszady nie czymś nadzwyczajnym.

W roli cofniętych pomocników występowali też obrońcy Kamil Tlaga i Kacper Bargiel. Lepiej spisywał się ten pierwszy i on pozostaje w kadrze na rundę wiosenną.

Skrajni pomocnicy pełnią funkcję skrzydłowych. Pierwszoplanową rolę odgrywał operujący po lewej stronie Mateusz Michalski, choć ten szybki 25-latek był w trzech początkowych meczach tylko dublerem. Po wyleczeniu urazu po spotkaniu w Tomaszowie miał „wejście smoka”. Strzelił oba gole w wygranym meczu z Ursusem. Do końca grał już w każdym spotkaniu i został najskuteczniejszym piłkarzem RTS (9 goli, o dwa mniej od lidera strzelców I grupy Jewhena Radionowa). Zdobył bramki w meczach z pierwszą trójką tabeli (ŁKS, Finishparkietem i Legią II), co daje sporo do myślenia.

Po prawej stronie pomocy grywał zwykle Adrian Budka (16 spotkań, w tym 11 pełnych). Kapitan strzelił dwa gole (w Lubawie i Nowym Mieście Lubawskim) i odnotował 6 asyst. Miał problemy zdrowotne z mięśniem dwugłowym oraz łydką, ale starał się ambitnie walczyć, choć po przerwie widać było braki kondycyjno-szybkościowe. Starał się je nadrabiać dobrym czytaniem gry i ustawianiem się, lecz chyba 36-latek powinien grać tylko 45 minut.  

21-letni Patryk Strus wiosną potwierdził talent (9 bramek), ale po awansie nie dostawał szans. Z 12 wejść na boisko aż 11 razy był kilkuminutowym dublerem. Dopiero w przedostatniej kolejce w Aleksandrowie znalazł się w wyjściowym składzie i po zmarnowaniu dwóch wyśmienitych okazji trener Tomasz Muchiński zmienił go w przerwie. To byłoby zrozumiałe, gdyby inni mieli okazje i strzelali gole. Ale przed przerwą w meczu z Sokołem takich w Widzewie nie było. To jeden z nielicznych widzewiaków, którego „piłka szuka w polu karnym”. Coś mi podpowiada, że Przemysław Cecherz potrafi to wykorzystać i zmienią okazje w gole.

Do jedenastej kolejki skutecznością imponował Daniel Mąka, który łączył dwa najcenniejsze walory ofensywnego pomocnika: kreatora gry i skutecznego strzelca (zdobył 8 bramek). Powrót po pauzie za kartki już nie był tak efektowny i w końcówce rundy też zgubił formę. Ten doświadczony 28-letni zawodnik w pełni zdaje się z odpowiedzialności za słaby finisz drużyny tej jesieni, co potwierdził inteligentną, samokrytyczną, wypowiedzią po ostatnim meczu w Ząbkach.

W pierwszych 6 meczach w wyjściowej jedenastce grał Mariusz Zawodziński. Później wystąpił tylko w 4 spotkaniach, z których najlepszym było to w Białymstoku, gdy jako dubler w ostatnim kwadransie zdobył bramkę (na wagę remisu). Czwartoligowa wiosna zapowiadała więcej nie tylko goli, ale także asyst.

Krzysztof Możdżonek zadebiutował w III lidze w szóstej kolejce w bezbramkowym meczu w Łomży. Ten 20-latek zagrał w 10 meczach, w tym aż 7 razy w wyjściowej jedenastce. Nie radził sobie jako reżyser gry, obsługujący dobrymi podaniami napastników, bo w innej roli trudno go obsadzać (przy tak marnych warunkach fizycznych i braku umiejętności krycia).

W operowaniu prawą stroną boiska zarówno w obronie, jak i pomocy, ma spore możliwości ruchliwy, pracowity Kamil Bartos. Wystąpił w 8 meczach ligowych (żadnego w całości) oraz we wszystkich czterech spotkaniach Pucharu Polski.

Po dwa incydentalne występy zaliczyli wychowanek, młodzieżowiec Kamil Wielgus (łącznie 34 minuty) oraz nie mogący dojść do pełnej sprawności fizycznej Kamil Bartosiewicz (razem 29 minut). Z tym drugim wiązano większe nadzieje, ale umowa została rozwiązana. Wypożyczony z Bełchatowa 20-letni Patryk Nouri ma za sobą tylko dwuminutowy debiut podczas meczu inauguracyjnego w III lidze oraz 4 występy w Pucharze Polski na szczeblu okręgu.

W drugiej linii nie było specjalisty od strzałów zza pola karnego (przez całe kwadranse nie było czasem nawet prób takich uderzeń). Wolne i kornery też były czytelne dla rywali. Widzewska pomoc potrzebuje pomocy. Nowy zarząd to dostrzega. Świadczy o tym pierwszy transfer 24-letniego Macieja Kazimierowicza, wychowanka Bałtyku Gdynia, grającego później w Miedzi Legnica, Bytovii oraz Błękitnych Stargard.

Komentarze
Dodaj komentarz
dariusz Iwaszczyszyn
Panie redaktorze. Szewczyk to dla mnie dno. W Nowym Miescie gol z wolnego. Co robi Szewczyk? Stoi w polu karnym jak słup. Po golu ucieka w stronę linii srodkowej. Bez komentarza. Mam swoje spostrzeżenie co do straty wielu goli zdjęcia stałych fragmentów gry. Brak Michała Czaplarskiego. Lidera. Te bramki to głównie zawiesiny w pole karne. Wszyscy patrzą na siebie. Nie ma reakcji. Tu wielki minus dla trenera. Dalej. Co to za pomysł z Tlaga w środku pola. Bo jest wszechstronny? Ciekawe czemu Messi jeszcze na środku obrony nie grał. Dziękuję. Tylko WIDZEW!!!
Zamieszczone 14.12.16 22:44.

Najnowsza Galeria

Trening 20.10.2017

Trening 20.10.2017

Tabela rozgrywek

1 Sokół Aleksandrów Łódzki 31
2 Widzew Łódź 27
3 Lechia Tomaszów Mazowiecki 23
4 Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 23
5 Huragan Morąg 20
6 Legia II Warszawa 19
7 Ursus Warszawa 18
Pełna tabela