Blog Bogusława Kukucia
Powrót

Jak na nowego lidera przystało

Szesnasta kolejka grupy I trzeciej ligi była wyjątkowa. Wygrał tylko jeden zespół gospodarzy (w Ostródzie Sokół pokonał Wartę Sieradz). Największe znaczenie dla układu sił czołówki miało zwycięstwo Widzewa w Tomaszowie nad Lechią 2:1. Na pozycję lidera wrócili łodzianie.

Styl dziesiątej wygranej widzewiaków pozwala na przypomnienie, że następcy czterokrotnych mistrzów Polski pozostają głównymi kandydatami na nowych drugoligowców. Przewaga kornerów 10-1 i podobny bilans wybornych okazji bramkowych przemawia zdecydowanie na korzyść drużyny Franciszka Smudy. Skromne 2:1 jest nawet nieco mylące.

Zastanawia tylko niesamowita metamorfoza całej drużyny gości, która była mocniejsza na każdej pozycji niż podczas kompromitującego meczu z Łomżą, przegranego 1:2 w Łodzi. Z pewnością wpływ na to miało ofensywne nastawienie zespołu, który właściwie grał systemem 4-2-4, czym zaskoczył tomaszowian. Czwórka w przodzie (Miller-Mąka-Świderski-Michalski) była ruchliwa, szukała gry i do tego miała wsparcie atakami prawego obrońcy Marcina Kozłowskiego oraz nietuzinkowymi podaniami dobrze dysponowanego ofensywnego pomocnika Adama Radwańskiego.

Kierowana przez kapitana Sebastiana Zielenieckiego defensywa poradziła sobie z atakami miejscowych „koszykarzy”. Był to jednak mecz piłki nożnej, a nie koszykówki, a we wszystkich elementach futbolowego rzemiosła łodzianie dominowali. Może poza strzałami z dystansu, bo wyrównujące, szybkie uderzenie bez przyjęcia Jakuba Rozwandowicza w 43 min. było efektowne i precyzyjne. Uratowało emocje, ale nie odebrało inicjatywy przyjezdnym.

Wielkie znaczenie psychologiczne miało szybkie zdobycie prowadzenia przez Widzew już w 13. minucie. Cieszyć może dokładne, perfekcyjne podanie Adama Radwańskiego, jak i sfinalizowanie tej akcji przez Mateusza Michalskiego. W szeregi Lechii wkradła się nerwowość.

Niemal dokładnie tak samo szybko łodzianie odzyskali prowadzenie po przerwie. Tym razem za „ojca” gola można uznać Michała Millera, który po wymianie podań z Danielem Mąką i Adamem Radwańskim, obsłużył nadbiegającego Daniela Świderskiego. Piątego gola tej jesieni król strzelców poprzedniego sezonu uczcił „figurą Usaina Bolta”, wzbudzając entuzjazm licznej grupy kibiców RTS. Może chciał podziękować trenerowi, że po trzech z rzędu meczach dał mu okazję występu w wyjściowej jedenastce. Świderski miał znacznie więcej czystych okazji bramkowych, ale dochodzenie do tych pozycji, niesamowita waleczność w ostrych pojedynkach z obrońcami, wzbudza strach w defensywach wszystkich rywali łodzian.

Zimowanie na pierwszym miejscu Widzewowi zapewni każde zwycięstwo w sobotnim meczu z Sokołem Ostróda w Łodzi (początek godz. 18). Pozycja lidera zależy właściwie tylko od samych łodzian i rezultaty z innych boisk schodzą właściwie na dalszy plan. Goście wygrali w niedzielę z beniaminkiem z Sieradza 1:0 po golu Marcina Paczkowskiego w 82 min.

Słabo finiszuje Sokół z Aleksandrowa, który nie wygrał meczu w 4 kolejkach z rzędu. Tym razem główny konkurent RTS zremisował u siebie z Finishparkietem 2:2 i skończy rundę sobotnim meczem ze Świtem w Nowym Dworze Mazowieckim.

 

Komentarze
Dodaj komentarz
marek kazinsky
Teraz to już tylko z górki
Wiosna nasza !
Zamieszczone 13.11.17 19:50.

Najnowsza Galeria

Sokół Ostróda - Widzew Łódź (Wokół Meczu) 18.06.2018

Sokół Ostróda - Widzew Łódź (Wokół Meczu) 18.06.2018

Tabela rozgrywek

1 Widzew Łódź 74
2 Lechia Tomaszów Mazowiecki 74
3 Sokół Aleksandrów Łódzki 66
4 Polonia Warszawa 62
5 Olimpia Zambrów 56
6 Kaczkan Huragan Morąg 54
7 Ursus Warszawa 53
Pełna tabela