Powrót

Dziurawa defensywa

Początek rozgrywek zreformowanej III ligi sezonu 2016/2017 nie zapowiadała, że Widzew na półmetku będzie miał stratę aż 12 punktów do lidera. Latem wydawało się, że następcy czterokrotnych mistrzów Polski nie pozwolą lokalnemu rywalowi odskoczyć tak daleko, ale końcówka jesieni brutalnie przypomniała, że widzewiacy są tylko beniaminkiem, płacącym frycowe. Kluczową przyczyną zimowania na piątym miejscu była coraz gorsza postawa defensywy.

Przypomnijmy, że w początkowych 11 kolejkach ekipa RTS nie poniosła porażki i miała bilans goli 21-8. W zamykających rundę 6 meczach widzewiacy raz wygrali, raz zremisowali i doznali 4 porażek, z różnicą bramek 6-13. Pod względem straconych goli bryluje ŁKS Łódź, którego bramkarz pokonany został tylko 6 razy. Kolejne lokaty zajmują Huragan Morąg – 12, Pelikan Łowicz, Świt Nowy Dwór i ŁKS Łomża po 15, Lechia Tomaszów – 17, Sokół Aleksandrów – 20 i dopiero 8. miejsce dzielą Widzew i rezerwy Legii (po 21 straconych bramek).

O ile na wyjazdach bramkarz klubu z al. Unii dał się pokonać tylko raz, o tyle widzewiacy stracili aż 16 goli, czyli o 4 więcej niż znajdujący się pod spadkową kreską MKS Ełk. Zaledwie w 6 meczach ekipa RTS zachowała czyste konto.

Postawienie na dwóch bramkarzy-młodzieżowców nie wypaliło.   Chyba żadnego meczu Widzewa nie „wygrał” bramkarz. Choć jeszcze wiosną w IV lidze i tuż po awansie wydawało się, że 19-letni Michał Choroś robi postępy. To zapewne jedyny bramkarz w Polsce, który stracił w rundzie dwa gole po uderzeniach bezpośrednio z rogu (w Tomaszowie z Lechią i Ząbkach z Legią II). Podczas stałych fragmentów gry w polu bramkowym nie dominował, do dośrodkowań wychodził lękliwie bądź wcale. Jego wpadki w końcówce rundy tłumaczono urazem i w czternastym meczu zastąpił go Mateusz Wlazłowski. Dwudziestolatek, ograny na tym szczeblu w Warcie Sieradz, wpuścił 6 goli w trzech meczach z rzędu, demonstrując w Nowym Dworze, a zwłaszcza w Aleksandrowie, kompromitującą dyspozycję. Z pewnością obaj bramkarze nie pomogli swojemu trenerowi Tomaszowi Muchińskiemu w utrzymaniu posady w Widzewie.

W kadrze RTS nie było zawodnika, który rozegrałby wszystkie mecze. Najwięcej, bo 16 pełnych spotkań, zaliczył mierzący 193 cm wzrostu Norbert Jędrzejczyk. Ten 26-letni stoper miał być liderem defensywy, bo przecież wychowanek Legii miał staż w wyższych ligach (w Zniczu, Świcie, Chojniczance, Wiśle Puławy czy Radomiaku). Był nieporadny w obronie i zupełnie nieskuteczny w wędrówkach na przedpole rywali przy wolnych i kornerach. Nie potrafił inicjować ataków, bo podawał do najbliższego kolegi. Decyzja o rozstaniu już zimą nie jest zaskoczeniem.

Kontuzja w piątej kolejce wyeliminowała na długo Michała Czaplarskiego, innego kandydata na rządzącego obroną. Do tego wypadł bodaj najlepszy wykonawca wolnych. Starał go zastąpić Sebastian Zieleniecki i nawet w meczu z MKS Ełk zdobył bramkę strzałem zza 16-tki, co było ewenementem w grze widzewiaków.

Cztery mecze opuścił Kamil Tlaga, drugi z obrońców, który zdobył bramkę (w Wołominie). Był wykorzystywany także w drugiej linii. Jeden z najbardziej walecznych widzewiaków. Przez jego czerwoną kartkę Widzew grał ponad 20 minut w dziesiątkę na boisku rywala, co pozwoliło ŁKS zremisować.

Można się spodziewać, że na prawej obronie wiosną będzie hasał Marcin Kozłowski. Wychowanek klubu wrócił z Legionovii. Kiedy doszedł do dobrej dyspozycji, pechowo złamał kość w stopie i opuścił aż 11 spotkań z rzędu. To zawodnik lubiący wspierać atak. Jestem przekonany, że nowy trener to wykorzysta.

Na lewej obronie najczęściej występował Bartłomiej Gromek (12 spotkań, ale tylko 4 pełne). To 18-letni młodzieżowiec, który nabiera doświadczenia i po wyeliminowaniu błędów w kryciu, może wiosną być w pełni przydatny.  Na tej samej pozycji oraz w roli pomocnika destrukcyjnego grał Maciej Szewczyk (w 16 meczach, w tym 6 pełnych). Pozostanie na rundę rewanżową, tym bardziej, że po operacji kolan Princewill Okachi będzie dłużej pauzował.

Dopiero w 5 końcowych meczach rundy (w tym z Legią II w całości) wystąpił Kacper Bargiel. Zagrał także w 3 meczach Pucharu Polski, ale nie przekonał widzewskich decydentów i pożegna zimą Łódź. Podobnie jak młodzieżowiec Fabian Woźniak, który tylko trzykrotnie był dublerem (razem grał 54 minuty).

Jak z tego wynika, bez pozyskania doświadczonego bramkarza i stopera uszczelnienie widzewskiej defensywy w rundzie wiosennej będzie trudne. 
 

Komentarze
Dodaj komentarz
Bodek Białasik
Bartek Gromek, poza tym, że zbiera doświadczenie to równie nieźle mu idzie zbieranie żółtych kartek.
Zamieszczone 12.12.16 14:07.

Najnowsza Galeria

Widzew - Świt Nowy Dwór Mazowiecki (trybuny)

Widzew - Świt Nowy Dwór Mazowiecki (trybuny)

Tabela rozgrywek

1 Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 75
2 ŁKS Łódź 73
3 Widzew Łódź 66
4 Świt Nowy Dwór Mazowiecki 62
5 Lechia Tomaszów Mazowiecki 55
6 Sokół Ostróda 54
7 Pelikan Łowicz 53
Pełna tabela