Blog Bogusława Kukucia
Powrót

Otwarcie pełne wzruszeń

Z sobotniego otwarcia stadionu przy al. Piłsudskiego w Łodzi dłużej zapamiętamy część oficjalną, która wypadła lepiej niż „artystyczna”. Sam widok nowego osiemnastotysięcznika wypełnionego kibicami, z widzewskimi akcesoriami, był wyjątkowy. Widziałem łzy w oczach wielu ludzi, o których nigdy bym nie pomyślał, że potrafią się tak wzruszyć. Zainteresowanie mediów wynika z ustanowienia rekordu krajowego wykupionych karnetów (15 310). Na tym szczeblu rozgrywek stało się to wydarzeniem europejskim i wyborną reklamą miasta oraz dało pretekst do przypomnienia czasów potęgi łódzkiego futbolu.

Wspaniała była reakcja tłumów na byłych piłkarzy Widzewa, na czele ze Zbigniewem Bońkiem, który w sobotni wieczór znów był bardziej widzewiakiem, niż prezesem PZPN. Gromkie oklaski na stojąco po wystąpieniu prezydent Hanny Zdanowskiej potwierdzają, że trudna, odważna i ryzykowna decyzja o budowie obiektu i szybka, udana realizacja, mają uznanie oraz wdzięczną pamięć łodzian. To był ważny dzień dla Łodzi, a z pewnością otwierający nowy rozdział dla widzewskiej społeczności.

Zapowiadając Wielką Sobotę Łodzian spodziewałem się, że aspekt medialny będzie dominował nad sportowym. Mecz Widzew – Motor Lubawa rzeczywiście rozczarował, choć gospodarze wygrali 2:0. Sprawdziły się obawy o to, że goście lepiej zniosą presję rekordowej widowni. Zamykający tabelę byli bliscy tylko jednobramkowej porażki, co w meczach wyjazdowych nigdy im się nie udało. Tak czy inaczej, ekipa RTS w Nowym Mieście Lubawskim wygrała łatwiej niż w sobotnim rewanżu. Tam już po 20 minutach było 2:0 dla łodzian, którzy kontrolowali przebieg wydarzeń. Teraz w końcówce, przy prowadzeniu 1:0, faworyci oddali inicjatywę i na drugiego gola, zapewniającego spokój, kibice musieli czekać do doliczonego czasu gry.

Historycznego pierwszego gola na nowym stadionie strzelił Mateusz Michalski, a pierwsze trafienie na bramkę „pod zegarem” odnotował Daniel Mąka. To dwaj najskuteczniejsi strzelcy Widzewa w tym sezonie (obaj po 10 bramek). Moje pytanie na pomeczowej konferencji „Dlaczego wszystkie cztery tegoroczne gole strzelili zawodnicy z rundy jesiennej, a nie ci którzy zimą mieli wzmocnić zespół?” trener Przemysław Cecherz skwitował inteligentnie. Stwierdził, że jest to dowód na właściwą selekcję przed rundą wiosenną, bo „pozostawiliśmy najlepszych”.

Wyjściowa jedenastka łodzian różniła się od tej, jaka zaczynała mecz w Nowym Dworze. Zadebiutowali Marcin Krzywicki (jako wysunięty napastnik) i Yudai Ogawa (operujący tuż za nim). Tu rozumiem szkoleniowca RTS, który z ostatnim zespołem zapewne chciał zagrać bardziej ofensywnie. Przecież w 17. kolejce, jeszcze pracując w Świcie, pokonał Motor aż 6:0.

Dlaczego ten wariant rozczarował? Chyba powód jest dość zasadniczy. Japończyk z „Królem Twittera” zagrał po raz pierwszy w życiu. W ostatnim sparingu w Kutnie Ogawa grał do przerwy, a Krzywicki po przerwie. Czy może dziwić brak zrozumienia? Także marnowanie okazji bramkowych nadal irytujące (choćby kontrataku trzech na jednego przestraszonego obrońcę rywali). Już drugą żółtą kartkę w koszulce RTS ujrzał Adam Radwański, co w połączeniu z 4 kartonikami z pierwszej rundy, grozi wkrótce przymusową pauzą tego utalentowanego młodzieżowca.

Widzew zachował czwartą lokatę, z punktem straty do trzecich w tabeli rezerw Legii, które tylko zremisowały w Ząbkach 1:1 z Sokołem Ostróda. Aspiracje awansu potwierdził wicelider Finishparkiet, który pod wodza byłego widzewiaka Sławomira Majaka jeszcze nie stracił gola, zwyciężając Legię II 2:0 i teraz w Łomży także 2:0. Lider wygrał trzeci raz z rzędu. W wyjazdowym meczu ŁKS pokonał 3:1 Ruch Wysokie Mazowieckie. Dwa gole strzelil Jewhen Radionow, umacniając się na czele listy strzelców (15 bramek). W sobotę Widzew podejmuje łowickiego Pelikana, który przegrał 0:2 w Białymstoku z Jagiellonią II.

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.

Najnowsza Galeria

Popołudniowy trening 16.07.2019

Popołudniowy trening 16.07.2019

Tabela rozgrywek

1 Widzew Łódź 74
2 Lechia Tomaszów Mazowiecki 74
3 Sokół Aleksandrów Łódzki 66
4 Polonia Warszawa 62
5 Olimpia Zambrów 56
6 Kaczkan Huragan Morąg 54
7 Ursus Warszawa 53
Pełna tabela