Wypowiedzi po meczu Warta Poznań - Widzew Łódź
Ładowanie...

WARTA - WIDZEW

Ekstraklasa

20 August 2022 23:08

Wypowiedzi po meczu Warta Poznań - Widzew Łódź

Po meczu głos zabrali trenerzy obydwu drużyn, strzelec gola Patryk Lipski oraz Mateusz Żyro i Juliusz Letniowski i Martin Kreuzriegler.

Janusz Niedźwiedź: Cieszymy się z tych 3 punktów, bo to był bardzo trudny mecz dla obydwu zespołów. Pogoda i grząskie boisko w wielu sytuacjach nie pozwalało na płynną grę. Myślę, że gdyby było mniej nasiąknięte to zarówno my, jak i Warta moglibyśmy wymienić więcej taktycznych niuansów. Trzeba docenić determinację, charakter i walkę do końca. Już chwilę wcześniej byliśmy blisko tego, by Zjawiński w swoim debiucie strzelił bramkę. Natomiast gol Patryka w końcówce dał nam zwycięstwo i pozytywnego kopa na ten tydzień, tym bardziej że w kolejnym meczu mierzymy się z liderem. Trzeba docenić przeciwnika, który szczelnie zablokował nam środek. Ten mecz nie był ładny, ten mecz trzeba było po prostu wygrać. Już w szatni mówiliśmy, że chcemy grać swoją grę, ale jeśli nie będzie szło, to trzeba użyć prostszych środków. Ważne było, by wytrzymać pod względem mentalnym i utrzymać koncentrację.

 

Dawid Szulczek: Gratuluję Widzewowi zdobycia 3 punktów. Przed meczem mówiłem, że ten zespół zasługiwał na więcej w poprzednich swoich spotkaniach. Dzisiaj my zasługiwaliśmy na jakąś zdobycz punktową, ale taka jest piłka. Przez 90 minut dobrze wykonywaliśmy swoje zadania. Byliśmy konsekwentni, mieliśmy sporo strzałów szczególnie w pierwszej połowie, ale musimy pracować jeszcze nad celnością. Po 92 minutach takiej ciężkiej pracy i walki, pozwoliliśmy na to, by przeciwnik wyegzekwował stałe fragmenty, doszedł do sytuacji i zdobył bramkę. Dziś jesteśmy bardzo źli, bo uważam że zasłużyliśmy na punkty.

 


Patryk Lipski: Dzisiaj czuję wielką radość. Myślę, że każdy piłkarz marzy o tym, żeby strzelić zwycięskiego gola w ostatnich minutach. Dzisiaj to mi się udało. Po meczu z Legią nie byłem zadowolony, mimo że strzeliłem bramkę, ale dzisiaj ta radość jest podwójna. To było trudne spotkanie. Myślę, że gra obu drużyn nie porwała kibiców. To były takie piłkarskie szachy. Powiedzieliśmy sobie w przerwie, że nieważne jak, ale ważne, żeby wygrać. Udało się.

 

Juliusz Letniowski: To był bardzo trudny mecz. Warta była bardzo zdyscyplinowana, ale ostatecznie pokazaliśmy charakter. Oczywiście powinniśmy dłużej utrzymywać się przy piłce, ale naprzeciwko nas wychodzą też żywe organizmy. Warta w pierwszej połowie stworzyła więcej sytuacji, była bardziej konkretna, ale uważam że w drugą weszliśmy fajnie, łapaliśmy ich pressingiem. Boisko było dziś ciężkie, my szukaliśmy trochę za dużo krótkich podań, a przy takich warunkach pogodowych lepiej byłoby zagrać czasami dłuższą piłkę pod napastnika. Każde zwycięstwo cieszy, ale takie wyszarpane w samej końcówce jeszcze bardziej.

 

Mateusz Żyro: Chciałbym, żeby w DNA Widzewa leżała taka walka do ostatnich sekund. Fajnie, że się udało, bo warunki atmosferyczne nie sprzyjały grze, którą preferujemy. Natomiast gdy to nie wychodzi, często zdarza się, że stałe fragmenty decydują o wyniku. Patryk Lipski wrócił po kontuzji, więc cieszę się, że to jemu udało się strzelić tą bramkę. W pierwszej połowie staraliśmy się rozgrywać, a w przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy zagrać bardziej bezpośrednim podaniem. Dlatego w drugiej części więcej atakowaliśmy. Każdy mecz jest inny. Dziś pogoda nie pozwalała na to, byśmy pokazali swój styl, wymianę dużej ilości podań i ofensywną grę. Rywalowi trzeba oddać to, że był dobrze zorganizowany, ale liczą się 3 punkty, które jadą do Łodzi.

 

Martin Kreuzriegler: Jestem zadowolony. Myślę, że to był naprawdę trudny mecz. Warunki pogodowe były trudne. Boisko było grząskie, więc trudno było grać po ziemi i staraliśmy się grać naprzód do napastnika, zbierać drugie piłki. Walczyliśmy naprawdę dobrze. Oczywiście nie był to nasz najlepszy mecz, ale na sam koniec Lipa strzelił bramkę. Jesteśmy bardzo zadowoleni z gola w ostatniej minucie. Myślę, że to najlepsze uczucie jakie można mieć w meczu takim jak ten, więc jesteśmy dzisiaj bardzo szczęśliwi. Henrich w pierwszej połowie uratował nas niesamowitymi interwencjami, więc musimy podziękować też jemu.