Aktualności

Wyglądał jak z podstawówki, a zdobywał Puchar Europy

He's fat, He's round, He's worth a million pound! Sammy Lee, Sammy Lee - śpiewali przez wiele lat fanatyczni kibice Liverpoolu na trybunie The Kop.
Niski pomocnik przeżył z zespołem The Reds chwile wielkich triumfów, ale również poczuł smak porażek, tak jak w dwumeczu z Widzewem. Jeszcze niedawno kibice wyspiarskiego futbolu mogli oglądać aktywnego 60-latka na ławce rezerwowych u boku Sama Allardyce'a, prowadzącego zespoły w Premier League. Obecnie Sammy Lee pozostaje bez pracy, ale jak sam podkreślił w rozmowie z angielskim "The Athletic", cały czas chce być blisko boiska, które przyciąga jak narkotyk.

Sammy Lee to jedna z ikon Liverpoolu, filigranowy pomocnik mierzący zaledwie 1,70 metra wzrostu, który potrafił strzelać piękne bramki z dystansu. Swoją posturą wyróżniał się pośród dryblasów panujących na murawach First Division, ale braki we wzroście nadrabiał piekielnie silnym strzałem i boiskowym sprytem.

Lee nie miał łatwych początków na Anfield, mimo że był wychowankiem klubu z miasta Beatlesów. Większość kibiców dziwiła się, że klub pozyskał do pierwszego składu zawodnika, który posturą przypominał ucznia szkoły podstawowej. I w dodatku wyglądającego na niezbyt wysportowanego. Debiut w drużynie przypadł mu na spotkanie z Leicester City, a na boisko wpuścił go legendarny Bob Paisley. Pomocnik odwdzięczył się trenerowi golem na 3:2. Tak zaczęła się droga pomocnika do wielkości. W barwach Liverpoolu Lee zdobył 4 tytuły mistrza Anglii, cztery Puchary Anglii i najważniejsze klubowe trofea na Starym kontynencie, czyli dwa Puchary Europy.

Lee razem z resztą swoich kolegów z drużyny na pewno nie wspomina miło wypraw do krajów bloku wschodniego. Najpierw w w sezonie 1981/82 Anglicy musieli uznać wyższość CSKA Sofia, a rok później ekipę, w skład której wchodzili tacy zawodnicy jak: Kenny Dalglish, Graeme Sounesse, Ian Rush, czy właśnie Sammy Lee, wyrzucił z pucharów Widzew Łódź. 

Lee w Pucharze Mistrzów z sezonu 1982/83 rozegrał wszystkie mecze od deski do deski. Pełne 90 minut notował w dwumeczach z Dundalk FC, HJK Helsinki i właśnie z Widzewem. Druga bramka dla łodzian padła po akcji, w której filigranowy pomocnik rozegrał sprytnie piłkę piętą na środku boiska, ale przy przerzucie Sounessa cały koncept rozczytał Andrzej Grębosz, który rozpoczął kontrę zakończoną legendarnym golem Wiesława Wragi. Lee razem z resztą The Reds w rewanżu pokonał mistrzów Polski, ale niekorzystny bilans bramek spowodował, że Anglicy musieli pogodzić się z odpadnięciem z prestiżowych rozgrywek. Z triumfu mogli cieszyć się rok później, po zwycięstwie w finale nad AS Romą.

Co ciekawe, Lee ma na koncie dwumecz z inną polską drużyną, Lechem Poznań, z którym Liverpool mierzył się w Pucharze Zdobywców Pucharów. Anglicy wyciągnęli wnioski z porażki z widzewiakami i pokonali poznaniaków 1:0 i 4:0 w pierwszej rundzie rozgrywek.

Lee po zakończeniu kariery zawodniczej zajął się pracą trenerską. W trakcie swoich 30 lat pracy był asystentem takich szkoleniowców, jak Sven-Goran Eriksson, Gerard Houllier, Rafael Benitez, czy "Big Sam" Allardyce. Sammy po zwolnieniu tego ostatniego w 2018 roku z Evertonu pozostaje bez pracy, jednak odgraża się, że nie przechodzi na trenerską emeryturę. Coś nam  podpowiada, że ten doświadczony trener będzie miał okazję przekazać wskazówki kolejnemu pokoleniu zawodników.


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Resovia Rzeszów - Widzew Łódź 09.05.2021

Resovia Rzeszów - Widzew Łódź 09.05.2021

Tabela rozgrywek

7 Miedź Legnica 43
8 Odra Opole 42
9 Sandecja Nowy Sącz 40
10 Widzew Łódź 40
11 Chrobry Głogów 39
12 Korona Kielce 35
13 Puszcza Niepołomice 34
Pełna tabela