Aktualności

Widzew Łódź żegna się z Fortuna Pucharem Polski

Widzewiacy ambitnie walczyli z Wisłą Kraków w meczu 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski, ale ostatecznie musieli uznać wyższość przedstawiciela ekstraklasy, który wygrał 3:1.

Do pucharowego meczu z Wisłą drużyna Widzewa przystąpiła tylko z jedną zmianą w składzie w porównaniu do ostatniego spotkania ligowego z Zagłębiem Sosnowiec. Zamiast Daniela Villanuevy w pierwszej jedenastce pojawił się Radosław Gołębiowski.

Adrian Gula, trener krakowskiej drużyny, dokonał o wiele więcej zmian w pierwszym składzie w porównaniu z ostatnim ligowym meczem z Radomiakiem. W wyjściowej jedenastce pojawiło się siedmiu nowych zawodników, w tym doświadczony Paweł Kieszek w bramce.

Obie drużyny rozpoczęły mecz od ofensywnej gry i szybkich akcji. Jedna z nich w 7. minucie zakończyła się początkowo podyktowaniem rzutu karnego po faulu Georgija Żukowa na Fabio Nunesie w polu karnym Wisły. Marek Hanousek już ustawiał sobie piłkę na jedenastym metrze, ale sędzia skorzystał z analizy VAR i anulował swoją decyzję. To była słuszna decyzja Pawła Raczkowskiego, bo nieprzepisowego zagrania ze strony wiślaka nie było.

Po tej sytuacji groźnie zaatakowali goście, ale strzał Felicio Browna Forbesa zablokował Dominik Kun. W odpowiedzi swoją okazję mieli łodzianie, ale Paweł Zieliński po podaniu Nunesa uderzył z pierwszej piłki nad bramką Kieszka. Chwilę później znowu dali o sobie znać goście. Tym razem na bramkę Jakuba Wrąbla strzelał Yaw Yeboah, ale obok słupka.

Wiślacy po raz kolejny zagrozili bramce Widzewa w 23. minucie, gdy Brown Forbes po otrzymaniu podania miał na tyle dużo miejsca w polu karnym gospodarzy, że oddał mocny strzał, na szczęście dla Widzewiaków tylko w poprzeczkę. Trzy minuty później znowu pokazał się napastnik Wisły. Reprezentant Kostaryki ograł Radosława Gołębiowskiego, piłka trafiła do Piotra Starzyńskiego, który miał szansę pokonać Wrąbla, ale golkiper wygrał ten pojedynek.

W 27. minucie łodzianie mogli objąć prowadzenie, ale strzał Nunesa w krótki róg obronił Kieszek. Dwie minuty później bramkarz Wisły już wyciągał piłkę z siatki. Akcję rozpoczął w środku boiska Daniel Tanżyna, który podał do Gołębiowskiego. Ten popisał się ładnym podaniem do Bartosza Guzdka, który bez namysłu odegrał w środek pola karnego krakowskiej drużyny, gdzie piłkę do bramki wiślaków wpakował Dominik Kun!

Niestety, już sześć minut później inicjator bramkowej akcji musiał opuścić boisko. Tanżyna ucierpiał w starciu pod bramką Widzewa i trener Janusz Niedźwiedź był zmuszony dokonać zmiany w defensywie. W miejsce "Dixona" na boisku pojawił się Krystian Nowak. Dwie minuty później zakotłowało się przed bramką Wrąbla, ale gospodarze zdołali wybić piłkę poza pole karne.

W końcówce pierwszej połowy goście próbowali doprowadzić do wyrównania, ale ich ofensywne akcje niczego nie przyniosły. Za to łodzianie tuż przed przerwą mogli zagrozić bramce Kieszka, ale Hanousek źle złożył się do strzału.

Drugą połowę pucharowego meczu obie drużyny rozpoczęły bez zmian. Już w pierwszych pięciu minutach Widzewiacy mieli dwie dobre okazje do podwyższenia wyniku. Najpierw Guzdek wbiegł w pole karne i strzelił na bramkę Kieszka, który musiał wybić piłkę na rzut rożny. Po rozegraniu kornera do strzału składał się Gołębiowski, ale po jego próbie uderzenia piłka niespodziewanie trafiła do Hanouska. Czech miał przed sobą tylko bramkarza Wisły, ale poślizgnął się i nie trafił dobrze w piłkę.

W 52. minucie ponownie pokazał się Hanousek, który po próbie dryblingu odegrał piłkę do Karola Danielaka. Strzał tego drugiego został zablokowany i wiślacy od razu próbowali zrewanżować się tym samym, ale Wrąbel wybronił uderzenie Yeboaha.

Za to w 57. minucie kibice mieli emocje pod obiema bramkami. Najpierw Nunes po indywidualnej akcji strzelił nad poprzeczką, a kilkadziesiąt sekund później goście mogli wyrównać, ale piłka po uderzeniu Stefana Savicia minimalnie minęła słupek bramki Widzewa. Chwilę później Savić opuścił boisko, a w jego miejsce pojawił się napastnik Jan Kliment.

Trener Wisły postanowił wzmocnić ofensywę, ale to Widzewiacy mieli kolejną dobrą okazję, gdy strzał Danielaka z trudem wybronił Kieszek. Wydawało się, że gospodarze się rozkręcają, a tymczasem to przyjezdni doprowadzili do wyrównania. W 64. minucie błąd popełniła obrona Widzewa, bo mimo asekuracji trzech defensorów Brown Forbes przyjął piłkę, odwrócił się i strzelił w długi róg bramki Wrąbla.

Już dwie minuty po stracie bramki Widzewiacy próbowali się odgryźć, ale strzał Pawła Zielińskiego z dobrej pozycji został zablokowany przez jednego z obrońców Wisły. Goście kolejną swoją okazję mieli w 70. minucie, gdy po zagraniu Yeboaha na bramkę Wrąbla strzelał Dawid Szot, ale jeden z obrońców Widzewa wybił piłkę głową. Wiślacy podkręcili tempo i w 73. minucie znowu doszli do dobrej sytuacji. Tym razem rezerwowy Mateusz Młyński próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy strzałem w krótki róg.

Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu doszło do dwóch zmian w zespole Widzewa. Z boiska zeszli Gołębiowski i Danielak, a na ich miejsce pojawili się Kacper Karasek z Mateuszem Michalskim.

Początek ostatnich piętnastu minut przyniósł nieco uspokojenia w grze, ale w samej końcówce spotkania goście podkręcili tempo i w 87. minucie Jan Kliement wykorzystał podanie od kolegi z drużyny i z bliska pokonał Wrąbla.

Trzy minuty później Widzewiacy mieli wyborną okazję do szybkiego wyrównania. Karasek wrzucił piłkę w pole karne, a tam Michalski mierzonym strzałem głową był bliski pokonania Kieszka. Golkiper Wisły niemal z linii wybił piłkę na rzut rożny.

W doliczonym czasie łodzianie rzucili wszystkie siły do ofensywy i na sam koniec wywalczyli rzut wolny na 20. metrze. Pod bramkę Wisły pognał nawet Jakub Wrąbel. Po dośrodkowaniu Letniowskiego zakotłowało się pod bramką gości, ale ostatecznie to wiślacy wyszli z szybką kontrą i Kliement z kilkudziesięciu metrów posłał piłkę do pustej bramki Widzewa.

Wisła wygrała 3:1 i po raz trzeci w historii wyeliminowała łodzian z Pucharu Polski. Wiślakom gratulujemy awansu, a dla Widzewiaków to koniec przygody z "Turniejem Tysiąca Drużyn" w sezonie 2021/2022.

Widzew Łódź - Wisła Kraków 1:3 (1:0)

Bramki:

1:0 - Dominik Kun (29’)

1:1 - Felicio Brown Forbes (64’)

1:2 - Jan Kliment (87')

1:3 - Jan Kliment (90+5')

Widzew: Jakub Wrąbel - Patryk Stępiński (89' Paweł Tomczyk), Tomasz Dejewski, Daniel Tanżyna (35’ Krystian Nowak), Paweł Zieliński, Dominik Kun, Marek Hanousek, Fabio Nunes (89' Juliusz Letniowski), Karol Danielak (76’ Mateusz Michalski), Radosław Gołębiowski (75’ Kacper Karasek), Bartosz Guzdek.

Wisła: Paweł Kieszek - Dawid Szot (85’ Konrad Gruszkowski), Michal Frydrych, Maciej Sadlok, Matej Hanousek, Aschraf El Mahdioui, Yaw Yeboah, Georgij Żukow, Stefan Savić (58’ Jan Kliment), Piotr Starzyński (58’ Mateusz Młyński), Felicio Brown Forbes (85’ Michal Skvarka).

Żółte kartki: Stępiński (Widzew), Szot, Sadlok, Gruszkowski, Skvarka (Wisła)

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Widzów: 15 627.


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Konferencja DiMedical

Konferencja DiMedical

Tabela rozgrywek

1 Miedź Legnica 44
2 Widzew Łódź 39
3 Korona Kielce 32
4 Podbeskidzie Bielsko-Biała 32
5 Sandecja Nowy Sącz 31
6 GKS Tychy 30
7 Chrobry Głogów 29
Pełna tabela