Aktualności

Widzew powinien dysponować swoimi obiektami - rozmowa z Michałem Sapotą

Prezes firmy Murapol S.A., przyszły członek zarządu spółki Widzew Łódź S.A., wskazał nam kluczowe kierunki i priorytety dla rozwoju klubu.

Marcin Olczyk: Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej chwalił pan działania dotychczasowego zarządu. Klub jednak cały czas jest w budowie. Jakie według pana są najważniejsze obszary funkcjonowania Widzewa, w których wymagane są teraz największe nakłady pracy?

Michał Sapota: Na ten moment, po pierwszych analizach, wiemy, że szczególną potrzebą jest podjęcie działań w kierunku stworzenia bazy treningowej i zaplecza sportowego. Potrzebne jest to nie tylko dla pierwszej i drugiej drużyny, ale tak naprawdę przede wszystkim z myślą o zapewnieniu rozwoju Akademii Widzewa.

Macie już jakieś rozeznanie w tym temacie? Widzew ma z miejscem do trenowania spore problemy.

-  Docierają do nas różne informacje, przede wszystkim od kolegów z klubu. Dotyczą one chociażby sytuacji Łodzianki czy różnych gruntów w mieście. Dla mnie docelowym modelem jest taki, w którym klub dysponuje swoją własną, profesjonalną bazą - zarówno na potrzeby seniorów, jak i najmłodszych adeptów piłki nożnej. W tym kierunku na pewno będziemy podejmować działania. Na dziś trudno mówić o konkretach, natomiast na pewno nie można opierać się na krótkoterminowych dzierżawach przy niepewnych planach dotyczących przyszłości poszczególnych obiektów czy lokalizacji.

Czy w związku z tym Murapol jest gotowy własnymi siłami zbudować dla Widzewa coś od podstaw?

- Na ten moment klub nie posiada środków, by zrealizować tego typu inwestycję. Jeśli jednak nadarzy się w przyszłości możliwość zainwestowania w konkretne tereny, obowiązkowo na terenie Łodzi, pozwalające w jakiejś perspektywie czasowej utworzyć bazę treningową i ją rozwijać, to bierzemy takie rozwiązanie pod uwagę. Takie przedsięwzięcie na pewno jest możliwe do realizacji w dalszej perspektywie. Proszę nie traktować tego oczywiście jako obietnicę czy gwarancję stworzenia odpowiedniej infrastruktury, ale jest to w kręgu naszych planów i zamierzeń. Musimy jednak pamiętać, że wpływ może mieć tu wiele czynników. Chciałbym, żeby Widzew dysponował swoimi obiektami treningowymi i miał odpowiednie warunki do rozwoju Akademii.

Rozumiem, że na tym etapie mówić można tylko o chęciach, a dopiero odpowiednie rozeznanie da więcej odpowiedzi i pozwoli stworzyć realny plan rozwoju?

- Sytuacja jest dynamiczna. Wszystkie te sprawy są dla nas świeże, chociaż na przestrzeni ostatnich miesięcy, rozważając zaangażowanie w Widzew, analizowaliśmy również aspekty związane z infrastrukturą klubową - potrzebami i możliwościami. Temat ten był również przedmiotem negocjacji i wewnątrz firmy, i ze Stowarzyszeniem. Wydaje mi się, że w ciągu najbliższego półrocza sytuacja stanie się dla nas na tyle jasna, że będziemy mogli zacząć rozmawiać o konkretnych planach. Dla mnie na pewno jedna z kluczowych kwestii organizacyjnych i rozwojowych dla klubu.

Wspomniał pan o potrzebach Akademii Widzewa. Czy w polskich realiach da się budować klub na silnej, dobrze prosperującej akademii? Czy Widzew Łódź będzie podążać tą drogą?

- Akademię Widzewa traktujemy jako jeden z fundamentów wieloletniego planu rozwoju klubu. Będziemy temu poświęcać bardzo dużo czasu. Chcemy stworzyć profesjonalną, działającą na szeroką skalę akademię. Wypuszczanie młodych piłkarzy do pierwszej drużyny to esencja funkcjonowania klubu. Chcielibyśmy, żeby wychowankowie regularnie zasilali drużynę seniorów. Natomiast ci, którzy niekoniecznie dawaliby sobie radę w silnym Widzewie, mimo wszystko mieliby otwartą drogę do gry w innym miejscu. Tak to wygląda w najlepszych klubach na świecie, jak FC Barcelona czy Manchester United, gdzie piłkarze regularnie wchodzą do pierwszych drużyn, a jeśli się do nich nie łapią to przechodzą do trochę niżej notowanych zespołów, ale nierzadko robią też duże kariery. To podnosi prestiż klubu, z którego się wywodzą i robi reklamę jakości pracy z młodzieżą. Takie rzeczy są bardzo ważne. Wiadomo, że najbardziej ekscytujące w piłce, poza meczami, są wielkie transfery dotyczące głośnych nazwisk, natomiast zanim piłkarz  na to zapracuje, gdzieś gry w piłkę musi się uczyć. Dla nas jest to bardzo istotne. Chcemy, żeby spod naszej ręki w świat wychodziło jak najwięcej piłkarzy.

Czyli sam fakt występowania obecnie w Widzewie kilkunastu roczników młodzieżowych miał dla was znaczenie w kontekście ostatecznej decyzji o zainwestowaniu w Widzew?

- Tak, oczywiście. Baza jest stworzona. Rozmawialiśmy o tym w klubie. Na dzisiaj mamy dobrą podstawę do rozwoju, model jest niezły, przemyślany, chociaż na pewno chcielibyśmy nadać temu większy rozmach. Powinniśmy zagwarantować dzieciakom, a potem już coraz starszym chłopcom, jak najlepszy warsztat szkoleniowy. To jest jeden z naszych priorytetów, jeśli chodzi o działania na najbliższy okres.

Rozmawiamy o infrastrukturze i zapleczu. Czy przy tak ambitnych planach Murapol zakłada również przejęcie w przyszłości stadionu? Czy docelowo klub będzie dążył do zarządzania obiektem przy al. Piłsudskiego 138? Albo czy powinien w ogóle do tego dążyć?

- Na ten temat nie mogę powiedzieć nic konkretnego, ponieważ nie toczyły się żadne rozmowy związane z takimi planami. Być może warto byłoby przejąć stadion w zarządzanie, ale przede wszystkim nie zależy to tylko o nas. Na razie jest dużo za wcześnie, żeby o tym rozmawiać. Absolutnie nie wykluczam takiego scenariusza, ale przejęcie stadionu ma sens w określonych warunkach. Trzeba mieć przygotowane pomysły na to, jak ten stadion mógłby zarabiać, bo koszty związane z jego utrzymaniem są spore. Dlatego nie jest to na pewno dla nas temat na najbliższy sezon.

Poza poziomem rozgrywkowym, mimo młodej struktury organizacyjnej, Widzew może chyba organizacyjnie równać się z klubami ekstraklasy. Czy doświadczenia Murapolu z zaangażowania w sport będą wymagały istotnych zmian organizacyjnych?

- Żadnych istotnych zmian w tej sferze nie zakładamy. Nie ma na ten moment mowy o gwałtownych ruchach. Myślimy o spokojnym rozwoju na podstawie tego, co zostało już stworzone. Potrzebujemy czasu, chociażby na poznanie pracowników i sposobu ich funkcjonowania, indywidualnie i wspólnie, jako jeden organizm. Wiedza, jaką mamy na ten moment, sugeruje, że duże zmiany nie są wymagane. Chcemy kontynuować  kierunek obrany przez zarząd Stowarzyszenia i ewentualnie go rozwijać.

Jak w takim razie fizycznie, formalnie wyglądać będzie obecność Murapolu w Widzewie?

- Jesteśmy w ścisłym kontakcie z zarządem Stowarzyszenia, przede wszystkim z Przemkiem Klementowskim, ale z pozostałymi członkami również. Pierwszy krok, jaki właśnie wykonujemy, polega na tym, żeby wejść  bez niepotrzebnych emocji i gwałtownych ruchów. Musimy na spokojnie zapoznać się ze wszystkim. W naszej ocenie, klub jest w bardzo dobrej sytuacji finansowej i organizacyjnej. Tak to na ten moment wygląda. Dlatego chcemy rozmawiać z zarządem, zbierać opinie i oceny i na tej podstawie wyrobić sobie własny osąd. W żadnym obszarze nie przewidujemy w związku z tym w najbliższym czasie zmian.

(Na drugiej stronie przeczytacie m.in. o przeznaczeniu pierwszych środków Murapolu, miłości Michała Sapoty do klubu i sprzedaży karnetów)


Strony: 1  2  


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Polska - Serbia (U21) 15.10.2019

Polska - Serbia (U21) 15.10.2019

Tabela rozgrywek

1 Resovia 27
2 Widzew Łódź 27
3 GKS Katowice 26
4 Górnik Łęczna 24
5 Olimpia Elbląg 21
6 Bytovia Bytów 21
7 Stal Rzeszów 21
Pełna tabela