Aktualności

Piąty początek Smudy. Jak wyglądały poprzednie?

Nowy-stary szkoleniowiec Widzewa już czterokrotnie obejmował drużynę czerwono-biało-czerwonych, ale żadnego z tych meczów nie wygrał. Jak wyglądały poprzednie pierwsze razy na widzewskiej ławce?

- Dla każdego trenera praca w Łodzi jest bardzo interesująca. Ciekawy zespół, poukładany klub, który ma możliwość grania w europejskich pucharach, dlatego każdego trenera ta praca powinna interesować - mówił przed kamerami Telewizji Polskiej na przedmeczowej rozgrzewce Franciszek Smuda. Za chwilę miał po raz pierwszy prowadzić drużynę klubu, do którego jeszcze wiele razy będzie wracał i z którym osiągał największe sukcesy.

1. Lech Poznań - Widzew Łódź 1:0 - 7 maja 1995 r.
1:0 - Piotr Reiss 55’

Po bezbramkowym remisie z Górnikiem Zabrze na własnym stadionie ówczesny właściciel klubu Andrzej Grajewski wyciągnął telefon i wybrał numer trenującego wtedy Stal Mielec Franciszka Smudę. Pierwszy mecz "Franza" przypadł na 27. serię gier, 7 kolejek przed końcem sezonu. Za trzy miesiące drużyna Smudy rozpoczęła historyczny sezon bez choćby jednej porażki i zakończony mistrzostwem, ale w debiucie były selekcjoner reprezentacji Polski przegrał z Lechem Poznań po golu Piotra Reissa w 55. minucie. Widzewiacy mieli swoje szanse (w poprzeczkę z kilku metrów trafił Radosław Kowalczyk), ale trzy punkty zostały w stolicy Wielkopolski. Co ciekawe, w drużynie "Kolejorza" grali wtedy Paweł Wojtala i Jacek Dembiński, którzy później w barwach Widzewa będą grać i strzelać bramki w Lidze Mistrzów. W debiutanckim, choć niepełnym dla Smudy sezonie 1994/1995 widzewiacy sięgnęli po wicemistrzostwo kraju.

Widzew: Andrzej Woźniak - Marek Bajor, Tomasz Łapiński, Daniel Bogusz (69’ Bogdan Pikuta), Mirosław Szymkowiak (84’ Tomasz Muchiński) - Zbigniew Wyciszkiewicz, Dariusz Podolski, Ryszard Czerwiec, Andrzej Michalczuk, Bogdan Jóźwiak (46’ Piotr Szarpak) - Radosław Kowalczyk.

2. Widzew Łódź - Odra Wodzisław Śląski 0:0 - 3 sierpnia 2002 r.

Urodzony w Lubomii trener po przyjściu do Łodzi zdobył trzy tytuły mistrza Polski - dwa razy z Widzewem i raz z Wisłą Kraków, z której odszedł do warszawskiej Legii, będąc na absolutnym trenerskim topie. Przygoda w stolicy się jednak nie powiodła, podobnie jak w Wiśle, do której trafił ponownie. Postanowił więc wrócić do domu, czyli na al. Piłsudskiego, w sezonie 2002/2003. W pierwszej kolejce Widzew podejmował Odrę Wodzisław Śląski. Choć Marek Saganowski dwoił się i troił, bramki czerwono-biało-czerwonym strzelić nie zdołał, a Smuda bezbramkowo zremisował. Mecz oglądał komplet publiczności (9900 widzów).

Widzew: Zbigniew Robakiewicz - Tomasz Ciesielski, Kazimierz Węgrzyn, Krzysztof Brodecki, Maxwell Kalu - Rafał Grzelak, Sergio Batata, Michał Stasiak (46’ Maciej Terlecki), Paulo Perez - Miodarg Andjelković, Darci.

3. Lech Poznań - Widzew Łódź 2:1 - 12 kwietnia 2003 r.
0:1 - Piotr Włodarczyk 45’
1:1 - Bartosz Ślusarski 76’
2:1 - Piotr Reiss 80’

Po rundzie jesiennej sezonu 2002/2003 Widzew zajmował przedostatnie miejsce, a w przerwie zimowej Smuda został trenerem Piotrcovii Piotrków Trybunalski. W kwietniu jednak trafił ponownie do Serca Łodzi, zastępując Petra Nemeca, który po dwóch zwycięstwach i dwóch porażkach odszedł wraz z Andrzejem Grajewskim. Przed przyjściem Smudy tymczasowo we Wronkach prowadził zespół duet Tomasz Łapiński - Tomasz Muchiński, ale do Poznania pojechał już "Franz". Debiut przegrał, choć Widzew prowadził już 1:0 po dośrodkowaniu Giuliano i bramce głową Piotra Włodarczyka. Znów Poznań, znów Lech, znów porażka i znów katem debiutującego Franciszka Smudy okazał się Piotr Reiss. Wiosnę jednak Smuda może zaliczyć do bardzo udanych, bowiem zdołał wyciągnąć będący w strefie spadkowej Widzew i utrzymać go z bezpieczną przewagą punktową. Punktował dwa razy lepiej (1,8 punktu na mecz) niż jesienią (0,9), ale przed rozpoczęciem nowego sezonu jego drogi z Robotniczym Towarzystwem Sportowym ponownie się rozeszły.

Widzew: Zbigniew Robakiewicz - Piotr Mosór, Kazimierz Węgrzyn, Michał Stasiak, Mariusz Gostyński (85’ Marcin Morawski) - Patryk Rachwał, Maciej Scherfchen, Maciej Terlecki, Giuliano (88’ Damian Seweryn), Piotr Włodarczyk (81’ Adam Cichon).

4. Widzew Łódź - Odra Wodzisław Śląski 0:1 - 27 marca 2004 r.
0:1 - Marek Kubisz 82’

Czwarty raz jako ratownik, który miał znów uczynić cud, Franciszek Smuda obejmował Widzew po Jerzym Kasaliku. Cudu nie było, Widzew spadł z ligi i niemal zniknął z piłkarskiej mapy Polski. Artur Boruc strzelający karnego na Legii i klęska 0:6, identyczne rozmiary porażki we Wronkach z tamtejszą Amicą - to nie są czasy, które miło wspominają kibice Widzewa. RTS pzegrał pierwszy z dziesięciu meczów Smudy w tamtym sezonie w samej końcówce meczu. Na następny debiut 69-latek poczeka 13 lat. 

Widzew: Norbert Tyrajski - Rafał Pawlak, Arkadiusz Kaliszan, Jakub Rzeźniczak, Sławomir Nazaruk - Marek Walburg, Juliano, Patrych Rachwał, Damian Seweryn (35’ Adam Cichon) - Bartosz Ława, Lelo

Chociaż Franciszek Smuda zapisał się w historii Widzewa złotymi literami i przeżył w Łodzi wiele fantastycznych chwil, żadna z tych cudownych nie przypadała na pierwszy mecz po objęciu drużyny. Cztery debiuty Smudy to trzy porażki i jeden remis. Co ciekawe, dwukrotnie trafił na tych same drużyny, które później miał okazję prowadzić osobiście, czyli Odrę Wodzisław i Lecha Poznań. Oby w meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, kiedy po raz piąty poprowadzi łódzki Widzew, mógł zapisać sobie debiutanckie zwycięstwo. 


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Konferencja nowej prezes Widzewa 18.06.2019

Konferencja nowej prezes Widzewa 18.06.2019

Tabela rozgrywek

1 Radomiak Radom 59
2 Olimpia Grudziądz 59
3 GKS Bełchatów 57
4 Elana Toruń 56
5 Widzew Łódź 55
6 Pogoń Siedlce 48
7 Stal Stalowa Wola 48
Pełna tabela