Aktualności

Widzew przegrywa w Legnicy. Rozstrzygnie ostatnia kolejka

Widzewiacy nie wykorzystali szansy na wywalczenie awansu do Ekstraklasy na kolejkę przed końcem sezonu i przegrali z Miedzią w Legnicy 0:1. O wszystkim rozstrzygnie ostatnia seria spotkań i domowy mecz łodzian z Podbeskidziem.

W składzie na mecz z liderem Fortuna 1 Ligi trener Janusz Niedźwiedź dokonał małej rewolucji. Do pierwszej jedenastki wrócili Krystian Nowak, Paweł Zieliński i Radosław Gołębiowski. Ich miejsca na ławce rezerwowych zajęli Martin Kreuzriegler i Kristoffer Normann Hansen, a Fabio Nunes znalazł się poza meczową dwudziestką.

W zespole rywali łodzian doszło tylko do jednej zmiany względem ich ostatniego meczu z Arką w Gdyni. W formacji obrony Juricha Carolinę zastąpił Piotr Azikiewicz.

Piłkarze Miedzi rozpoczęli mecz od ataku. Po wymianie kilkunastu podań już w 1. minucie stworzyli groźną sytuację, w której Kamil Zapolnik znalazł się sam przed Henrichem Ravasem. Napastnik gospodarzy jednak przegrał pojedynek z golkiperem Widzewa. Dwie minuty później gospodarze oddali kolejny strzał na łódzką bramkę. Z linii pola karnego uderzał Maciej Śliwa, ale piłka poszybowała nad poprzeczką.

Przez pierwsze minuty spotkania gra toczyła się pod dyktando legniczan. Dopiero w 9. minucie pokazali się Widzewiacy. Po rozegraniu rzutu wolnego przez Patryka Lipskiego piłka trafiła do Bartłomieja Pawłowskiego. Ten znalazł się w dobrej sytuacji na oddanie strzału, który jednak został zablokowany przez jednego z obrońców. Po tej akcji była jeszcze analiza VAR, ale sędzia nie dopatrzył się zagrania ręką zawodnika Miedzi.

Minutę później po dobrym odbiorze piłki przez Ernesta Terpiłowskiego i zagraniu do Dominika Kuna, ten drugi pognał na bramkę gospodarzy, ale rajd pomocnika Widzewa został przerwany przez Azikiewicza. W 15. minucie  łodzianie po rzucie wolnym i strzale Zielińskiego wywalczyli róg, który jednak fatalnie rozegrali.

Kilka minut później urazu doznał wspomniany Azikiewicz i doszło do wymuszonej zmiany w drużynie Miedzi. Kontuzjowanego obrońcę zastąpił Ruben Hoogenhout. Chwilę później łodzianie mieli okazję pod bramką Mateusza Abramowicza, ale po ładnym zagraniu Lipskiego Karol Danielak nie opanował piłki.

W 27. minucie doszło do niecodziennej sytuacji. Wbiegający w pole karne Widzewa Szymon Matuszek zderzył się z… sędzią Tomaszem Musiałem. W efekcie doznał poważnego urazu nosa i kapitan Miedzi musiał opuścić boisko. Jego miejsce zajął rezerwowy Hamza Bahaid. Raptem po pół godzinie gry gospodarze musieli dokonać dwóch zmian w wyjściowym składzie z powodu urazów swoich zawodników.

Mimo tych wymuszonych korekt w pierwszej jedenastce to nadal zespół trenera Łobodzińskiego dominował na boisku, a próby ofensywnych akcji Widzewa kończyły się niepowodzeniem. W 35. minucie gospodarze mieli dwa rzuty rożne. Drugi z nich zakończył się strzałem Mijuskovicia, ale zbyt lekkim żeby zaskoczył Ravasa.

Sześć minut później legniczanie stworzyli o wiele groźniejszą sytuację, po której powinni objąć prowadzenie. Z boku pola karnego wrzucał Chuca, Makuch głową odegrał do Zapolnika, ale jego strzał główką trafił prosto w ręce bramkarza RTS-u.

Chwilę później okazję miał Śliwa, a w 44. minucie z woleja uderzał Makuch, ale jednak nad poprzeczką. W doliczonym czasie pierwszej połowy gospodarze mieli kolejne okazje. Najpierw po rożnym Zapolnik próbował strzału przewrotką, a w kolejnej akcji Chuca wypracował sobie dobrą pozycję i jego strzał fenomenalnie wybronił Ravas! To była kolejna stuprocentowa okazja gospodarzy.

Drugą połowę łodzianie zaczęli bez zmian w składzie. Od wznowienia gry czerwono-biało-czerwoni próbowali przejąć inicjatywę i zagrozić bramce Miedzi, ale nic z tego nie wyszło. Tymczasem w 48 minucie zrobiło się znowu groźnie w polu karnym Widzewa, gdy po akcji Makucha strzelał Hoogenhout, jednak niecelnie.

Dwie minuty później zaatakowali goście. Lipski zagrał do Zielińskiego, który wbiegł w środek i strzelił na bramkę Abramowicza, który złapał piłkę. To była 50. minuta i dopiero pierwszy celny strzał zespołu RTS-u. W kolejnych minutach łodzianie próbowali podaniami przełamać linie legniczan, ale Terpiłowski nie opanował piłek zagranych od Nowaka i Zielińskiego.

W 54. minucie strzelał po ziemi Danielak, ale piłkę złapał bramkarz Miedzi. Dwie minuty później obronił z kolei uderzenie Kuna. Po upływie godziny gry trener Janusz Niedźwiedź zdecydował się na pierwszą zmianę. Boisko opuścił Gołębiowski a w jego miejsce pojawił się Juliusz Letniowski, który już dwie minuty po pojawieniu się na murawie oddał strzał na bramkę gospodarzy. Lekkie uderzenie nie zaskoczyło Abramowicza.

Potem łodzianie mieli na 20 metrze rzut wolny po faulu na Pawłowskim, ale sam poszkodowany z tego stałego fragmentu gry trafił prosto w mur rywali. Po kilkudziesięciu sekundach, po wrzutce Kuna Lipski próbował zgrać piłkę głową, ale rywal wybił piłkę na róg.

W 69. minucie Widzewiacy ujrzeli dwie żółte kartki, gdy sędzia za faule ukarał Stępińskiego i Lipskiego. Trzy minuty później niespodziewanym strzałem próbował bramkarza Miedzi zaskoczyć Pawłowski, ale Mateusz Abramowicz z trudem wygrał ten pojedynek.

77. minuta przyniosła najlepszą okazję dla Widzewa. Z boku pola karnego Kuna sfaulował Hoogenhout. Po analizie VAR sędzia Musiał wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Letniowski, ale jego mocny strzał obronił Abramowicz. To była piłka meczowa dla łodzian.

Niewykorzystana okazja szybko się zemściła. W 82. minucie gospodarze wyszli z kontrą. Śliwa w poprzek dograł do Chuki, który pognał na bramkę Ravasa i pokonał Słowaka strzałem po ziemi.

Tuż po strzeleniu gola jego autor opuścił boisko wraz z dwoma innymi kolegami z drużyny, a trener Łobodziński posłał do gry tercet rezerwowych zawodników. Na cztery minuty przed końcem doszło też do kolejnych zmian w zespole Widzewa. Na murawie pojawili się Przemysław Kita i Bartosz Guzdek.

Końcówka spotkania nie przyniosła już zmiany wyniku i Miedź Legnica zasłużenie pokonała Widzew. Łodzianie mieli niewiele klarownych okazji i nie wykorzystali najlepszej z nich - rzutu karnego przy wyniku 0:0. Gospodarze byli skuteczniejsi i potwierdzili, że w kończącym się sezonie Fortuna 1 Ligi byli najlepszym zespołem.

Miedź Legnica – Widzew Łódź 1:0 (0:0)

1:0 - Chuca (82')

Miedź: Mateusz Abramowicz – Carlos Julio Martinez, Nemanja Mijusković, Jon Aurtenetxe, Piotr Azikiewicz (23' Ruben Hoogenhout), Maxime Dominguez (83' Krzysztof Drzazga), Szymon Matuszek (30' Hamza Bahaid), Chuca (83' Mehdi Lehaire), Maciej Śliwa, Patryk Makuch, Kamil Zapolnik (83' Bruno Garcia).

Widzew: Henrich Ravas – Patryk Stępiński, Marek Hanousek, Krystian Nowak, Radosław Gołębiowski (61' Juliusz Letniowski), Paweł Zieliński (82' Kristoffer Normann Hansen), Dominik Kun, Patryk Lipski (86' Przemysław Kita), Bartłomiej Pawłowski, Ernest Terpiłowski (86' Bartosz Guzdek), Karol Danielak.

żółte kartki: Stępiński, Lipski (Widzew)

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)

Widzów: 5674.


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Widzew Łódź - GKS Tychy 25.06.2022

Widzew Łódź - GKS Tychy 25.06.2022

Tabela rozgrywek

1 Miedź Legnica 77
2 Widzew Łódź 62
3 Arka Gdynia 61
4 Korona Kielce 56
5 Odra Opole 51
6 Chrobry Głogów 50
7 Sandecja Nowy Sącz 47
Pełna tabela