Aktualności

Marcin Kozłowski: Ten mecz mogliśmy wygrać

Obrońca RTS Widzew Łódź jest zadowolony z postawy zespołu w meczu z aktualnym liderem drugiej ligi. Nie ukrywa jednak, że brak bramek pozostawia niedosyt.

Podopieczni Przemysław Cecherza zremisowali bezbramkowo z Rakowem Częstochowa, który na półmetku rozgrywek II ligi jest jednym z głównych kandydatów do awansu na zaplecze ekstraklasy. - W mojej ocenie zagraliśmy naprawdę dobre, solidne spotkanie przeciwko aktualnemu liderowi drugiej ligi. Przez pełne dziewięćdziesiąt minut graliśmy jak równy z równym i stworzyliśmy sobie dużo dogodnych sytuacji bramkowych - powiedział po spotkaniu Marcin Kozłowski, obrońca RTS Widzew Łódź.

Czerwono-biało-czerwoni zagrali bardzo dobrze pod względem defensywnym, ale mieli również kilka idealnych okazji do zdobycia gola, których na pewno szkoda. - Cieszy to, że zagraliśmy na zero z tyłu. To zasługa całego zespołu i pracy, którą wykonaliśmy. Stworzyliśmy sobie również parę stuprocentowych okazji do pokonania bramkarza Rakowa, ale bez skutku. Szkoda, bo ten mecz mogliśmy wygrać. Ciężko wytłumaczyć przyczynę tego braku skuteczności, ale mamy jeszcze miesiąc na ciężką pracę i poprawę tego elementu. Jestem przekonany, że jak strzelimy jedną, to worek z bramkami się otworzy i zaczniemy strzelać je regularnie - zapewnia zawodnik.

Kozłowski optymistycznie, ale i racjonalnie spogląda na rundę wiosenną i walkę o awans do II ligi. - Przede wszystkim trzeba patrzeć na siebie. Musimy w każdym meczu grać o zwycięstwo i wygrywać. Niestety, w tej walce niekoniecznie wszystko musi zależeć od nas. Najważniejsze, że jako drużyna wierzymy w awans i jesteśmy zdeterminowani, żeby to osiągnąć - podkreśla.


Partner Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Wokół meczu z Ursusem

Wokół meczu z Ursusem

Tabela rozgrywek

1 Sokół Aleksandrów Łódzki 22
2 Widzew Łódź 20
3 Lechia Tomaszów Mazowiecki 20
4 Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 19
5 Ursus Warszawa 18
6 Huragan Morąg 17
7 Victoria Sulejówek 16
Pełna tabela