Aktualności

Marcel Pięczek: Ciężko pracowałem, by wrócić i pomóc drużynie

Marcel Pięczek w niedzielnym starciu z Górnikiem Polkowice najprawdopodobniej wróci do wyjściowego składu Widzewa. Nikogo nie powinno zatem dziwić, że obrońca był gościem czwartkowego "Widzewskiego Poranka”.

19-letni zawodnik na początku audycji odniósł się do kwestii rytuałów i przesądów w szatni piłkarskiej. Pretekstem do poruszenia tematu były ostatnie, zwycięski występy widzewiaków, którzy na boisko wybiegali w białych trykotach. - To wszystko jest robione z przymrużeniem oka. W szatni są różne przesądy, ale podobnie mają też normalni ludzie. Jeśli ktoś zakłada sobie, że będzie wbiegał na boisko lewą nogą, a potem wystartuje prawą, to nie oznacza, że zagra słabszy mecz - skomentował młody obrońca w rozmowie z Arkadiuszem Stolarkiem.

Pięczek ujawnił w trakcie porannego programu, że poza treningami piłkarskimi uczestniczy w zajęciach tanecznych, których inicjatorką jest partnerka widzewiaka. - Myślę, że to fajne, by łączyć piłkę nożną, rozwijającą konkretne partie ciała, z innymi sportami. Mówi się o brazylijskim luzie - to może wynikać właśnie z tego, że w tym kraju wiele osób tańczy i nabiera nawyków z tym związanych. Dla mnie to forma spędzania wolnego czasu, zabawa. Nakłaniam moją dziewczynę do uczenia mnie nowych ruchów i układów - powiedział widzewski młodzieżowiec.

Kolejne minuty "Widzewskiego Poranka” poświęcone były już aspektom stricte piłkarskim, w tym również doświadczeniom Marcela z jego występów w młodzieżowej reprezentacji Polski. - Nie czułem się gorszy od kolegów z kadry. Zawsze jestem pewny siebie, znam swoje możliwości i wiem, co potrafię. To, że na treningu wokół siebie widzę chłopaków z orzełkiem na piersi, nie oznacza, że muszę podchodzić do nich z respektem. Oczywiście, było kilku zawodników, którzy wyróżniali się pod względem piłkarskim, technicznym, czy motorycznym, ale nie czułem się od nich gorszy - ocenił 19-latek, który ze swojego rocznika 2000 wyróżnił między innymi Macieja Żurawskiego z Pogoni Szczecin.

W najbliższą niedzielę widzewiacy zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Polkowice, a w miejsce Kornela Kordasa, który w ostatniej kolejce obejrzał żółtą kartkę, do składu wskoczy właśnie Pięczek, który stracił pierwsze mecze po wznowieniu rozgrywek z powodu urazu. - Nie było mnie kilka tygodni z drużyną i ciężko pracowałem na to, by wrócić do niej i pomóc jej w walce o awans. Wiem, że dobrze przepracowałem ten okres i chcę wyjść na boisko pewny siebie - zapowiedział wychowanek Widzewa, który podkreślił też dużą rolę Marcina Robaka dla zespołu. - Gdy pierwszy raz wszedł do szatni, nie patrzyłem na niego z podziwem dziecka, ale znałem jego budzący szacunek dorobek. Wszyscy wiedzieliśmy kto przychodzi do nas z pomocą, dlatego myślę, że to tylko nas podbudowało - powiedział Pięczek.

Całą rozmowę z utalentowanym obrońcą Widzewa odsłuchać będzie można w Widzew.FM o godz. 16:00. Czwartkowy "Widzewski Poranek" dostępny będzie również w radiowym archiwum aplikacji mobilnej Widzew Łódź.


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

AMP FUTBOL EKSTRAKLASA ŁÓDŹ - 24.10.2020 - CZ. II

AMP FUTBOL EKSTRAKLASA ŁÓDŹ - 24.10.2020 - CZ. II

Tabela rozgrywek

7 Miedź Legnica 13
8 Radomiak Radom 13
9 Puszcza Niepołomice 11
10 Widzew Łódź 11
11 Stomil Olsztyn 10
12 Korona Kielce 9
13 Chrobry Głogów 9
Pełna tabela