Aktualności

Krzysztof Kamiński: Derby to doskonały mecz na przełamanie

Za nami seria audycji w radiu Widzew.FM przybliżających historię derbów Łodzi. Jednym z gości prowadzącego program Jakuba Dyktyńskiego była legenda Widzewa, Krzysztof Kamiński.

Gość audycji Retro Derby trafił do Łodzi z Żyrardowa i nie należał do grupy zawodników, którzy odeszli z ŁKS i swoją karierę budowali w rosnącym w siłę Widzewie. Mimo to, podejście pófinalisty Pucharu Europy nie różniło się od reszty drużyny. - Kiedy przychodziłem do Widzewa, mój udział w derbach był marginalny i tych minut na boisku było niedużo. Spotkałem się jednak z czymś, czego nigdy dotąd nie widziałem. Pełne trybuny, święto Łodzi, zwycięzca "rządzi w mieście”. Mecz pełen zaangażowania, wielkiej walki, po prostu fantastyczna sprawa dla kibiców. Pamiętajmy jednak, że wtedy te relacje kibicowskie były zupełnie inne niż teraz - wspominał obrońca Widzewa, Krzysztof Kamiński.

Mimo początkowego poczucia wyższości nad wracającym do ekstraklasy Widzewem, ŁKS w starciach z czerwono-biało-czerwonymi w latach 70. i 80. częściej musiał schodzić z boiska pokonany. Zdobyte mistrzostwa Polski, Puchar Polski oraz gra w europejskich pucharach była dla kibiców z al. Unii była gorzką pigułką, którą ciężko było przełknąć. - Na pewno w 1978 roku czy w latach 84/85 to my dominowaliśmy. Tych zwycięstw było więcej. Pamiętam taki mecz, po którym dzięki naszej postawie, w tym negatywnym sensie, ŁKS utrzymał się w lidze. Każdy taki mecz to było wielkie święto Łodzi i mam nadzieję, że kiedyś wrócimy do takiego postrzegania tych spotkań.

- Pamiętam mecz na Piłsudskiego, wygraliśmy 3:1, a ja strzeliłem dwie bramki. To był prawdziwy początek mojej kariery, właśnie od tamtego spotkania wywalczyłem miejsce w podstawowym składzie, a z naszą grą kojarzyły się sukcesy. Mistrzostwa Polski, Puchar Polski czy gra w półfinale Pucharu Mistrzów - dodał legendarny łódzki zawodnik

Doświadczenia w zespole Widzewa nie brakuje. Obok młodych, wkraczających dopiero w świat seniorskiej piłki zawodników, jest przecież Marcin Robak, Bartłomiej Poczobut czy Mateusz Możdżeń. Swoje wskazówki przekazał młodszym kolegom również dwukrotny mistrz Polski w barwach klubu z al. Piłsudskiego 138. - Wiadomo, że będę życzył mojemu klubowi jak najlepszych wyników. To są jednak tylko życzenia, bo pamiętajmy, że to zawodnicy muszą dać z siebie wszystko. ŁKS jest faworytem, ale gramy u siebie. Za zawodnikami 5600 kibiców, którzy na pewno stworzą atmosferę porównywalną do tej, kiedy na trybunach jest 16 tysięcy. Są mecze, które wybitnie pasują do przełamania się, derby są doskonałym takim przykładem - zakończył Krzysztof Kamiński.

Zapraszamy do słuchania powtórek i zapisu wszystkich trzech odsłon audycji RetroDerby w archiwum klubowej aplikacji. Gośćmi Jakuba Dyktyńskiego w trakcie cyklu byli  zawodnicy: Artur Wichniarek, Marek Koniarek, Krzysztof Kamiński, Marcin Kaczmarek, Rafał Pawlak, a także obserwatorzy derbowej rywalizacji: Bogusław Kukuć, Przemysław Olszowy, Kamil Wójkowski i Marcin Tarocinski.


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Górnik Łęczna - Widzew Łódź 17.10.2020

Górnik Łęczna - Widzew Łódź 17.10.2020

Tabela rozgrywek

7 Miedź Legnica 13
8 Radomiak Radom 13
9 Puszcza Niepołomice 11
10 Widzew Łódź 11
11 Stomil Olsztyn 10
12 Korona Kielce 9
13 Chrobry Głogów 9
Pełna tabela