Aktualności

Janusz Niedźwiedź: Byliśmy konkretniejsi, ale część rzeczy musimy dopracować

Trener łódzkiego Widzewa na antenie oficjalnego klubowego radia wrócił do meczu z GKS-em Katowice i wszedł w interakcje z kibicami na Twitterze.

Na początku programu trener Janusz Niedźwiedź odebrał zasłużone gratulacje za zdobycie kolejnych trzech punktów, a następnie przeszedł do krótkiej oceny spotkania z GKS-em Katowice. - Cieszą mnie małe rzeczy. Zaczynamy mecz, a kibice zaskandowali "Konrad Reszka". To było coś fantastycznego w trudnym momencie dla Konrada. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i to również wasza zasługa, że Konrad zagrał dobry mecz. Kolejna rzecz, to kwestia beniaminków, z którymi gra się naprawdę ciężko. Możemy cieszyć się ze zwycięstwa, ale GKS robił wiele, by nam przeszkodzić w zdobyciu kompletu punktów. Przez pierwsze 30 minut stwarzali zagrożenie, wychodzili wysoko, cały czas byli w kontakcie i nie było łatwo ich pokonać. Byliśmy konkretniejsi i strzeliliśmy bramki, ale część rzeczy musimy dopracować, by powstrzymywać naszych kolejnych przeciwników - powiedział trener czterokrotnego mistrza Polski.

W trakcie audycji rozwinięto wątek zmiany na pozycji bramkarza. Przypomnijmy, że Konrad Reszka wybiegł w pierwszym składzie Widzewa, zastępując Jakuba Wrąbla. 23-latek był przygotowywany do tego wejścia, bo sztab miał przesłanki świadczące o tym, że Wrąbel może nie wystąpić w spotkaniu z GKS-em. - To był drobny uraz, który powodował, że Kuba mógł wyjść na rozgrzewkę, ale baczni obserwatorzy mogli zauważyć, że jest problem. Trwały starania, by zagrał w tym meczu, ale przed samym zejściem bramkarzy z rozgrzewki podjęto decyzję o wystawieniu Konrada w pierwszym składzie w jego miejsce. Warto dodać, że wcześniej przekazywaliśmy mu, że jesteśmy zadowoleni z jego postawy. Nie jest łatwo być drugim bramkarzem, a podobny przykład dał Jerzy Dudek, który w Realu Madryt był świadomy swojej roli, ale zawsze był profesjonalistą. Dlatego, gdy usłyszałem skandowanie nazwiska Konrada to przeszły mi po plecach ciarki. To jest właśnie wsparcie dla zawodnika - mówił trener Janusz Niedźwiedź.

Szkoleniowiec w rozmowie z Marcinem Tarocińskim przeanalizował poszczególne bramki zdobyte przez Widzewiaków w trakcie piątkowego meczu. Szczególną uwagę trener Janusz Niedźwiedź zwrócił na gola nr 2. - Jeśli chcemy grać w ten sposób, musimy podnosić głowę. Druga bramka mnie cholernie ucieszyła, nie tylko dlatego, że Bartek Guzdek dobrze podał piłkę, ale dlatego, że autorem gola był Mateusz Michalski, któremu bardzo brakowało tej bramki. Mateusz to fajny gość, który ciężko pracuje na treningach, dochodził do sytuacji, ale brakowało mu zwieńczenia w postaci gola - ocenił trener pierwszej drużyny Widzewa Łódź.

W trakcie programu poruszono również sytuację zdrowotną w zespole. - Przemysław Kita nie będzie do dyspozycji we wrześniu, bo w jego przypadku nie będziemy nic przyspieszać nawet o pięć minut, a co dopiero o kilka dni lub tydzień. Czekamy na moment, gdy Przemek będzie gotowy zdrowotnie, ale też mentalnie, by wyjść na boisko bez obawy o nogę. Natomiast reszta zawodników wraca normalnie do treningów - usłyszeliśmy na antenie Widzew.FM

W trakcie programu poruszono wiele wątków i odpowiedziano na wiele pytań użytkowników widzewskiego Twittera. Jeśli nie słuchaliście audycji, koniecznie odpalcie powtórki, które zaplanowano na godz. 16:00, 19:00 i 21:00 na antenie klubowego radia.


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Widzew Łódź - Polonia Warszawa (U-17) 18.09.2021

Widzew Łódź - Polonia Warszawa (U-17) 18.09.2021

Tabela rozgrywek

1 Korona Kielce 22
2 Widzew Łódź 20
3 Sandecja Nowy Sącz 16
4 Miedź Legnica 15
5 Podbeskidzie Bielsko-Biała 15
6 GKS Tychy 15
7 ŁKS Łódź 14
Pełna tabela