Aktualności

Dawid Kamiński: Trzeba było wracać i walczyć o miejsce w składzie

Zawodnik Widzewa Łódź wrócił do treningów z drużyną po lekkim wstrząśnieniu mózgu i zapewnia, że po starciu z obrońcą „Kolejorza” nie ma już śladu.

Dawid Kamiński w 50. minucie meczu z rezerwami Lecha Poznań oddał groźny strzał na bramkę rywala, ale interweniujący przy tym uderzeniu defensor "Kolejorza" spowodował groźnie wyglądający upadek widzewskiego pomocnika. W czwartek 20 lipca zawodnik przeszedł specjalistyczne badania medyczne, które zmusiły go do krótkiego rozbratu z treningami. - Lekarz częściowo potwierdził przypuszczenia sztabu medycznego. Stwierdził lekki wstrząs mózgu. Na szczęście wystarczyło kilka dni przerwy i wszystko jest już w porządku. Po starciu nie ma śladu i jestem w pełni gotowy do pracy - powiedział po poniedziałkowych zajęciach "Kamyk".

Zawodnik Widzewa przyznaje, że cieszy się z powrotu do treningów. Tym bardziej, że walka o miejsce w podstawowym składzie czerwono-biało-czerwonych wchodzi w decydującą fazę. - Z pewnością w ostatnim czasie mój organizm przyzwyczaił się do dużej liczby i intensywności treningów, więc taka przerwa dała mi czas na porządną regenerację i odpoczynek. Trzeba jednak wracać i walczyć o miejsce w składzie, bo czasu do startu rozgrywek ligowych zostało już niewiele - wyjaśnił.


Sponsor strategiczny Akademii Widzewa

Najnowsza Galeria

Widzew Łódź - Stomil Olsztyn 16.02.2019

Widzew Łódź - Stomil Olsztyn 16.02.2019

Tabela rozgrywek

1 Radomiak Radom 41
2 Widzew Łódź 39
3 Elana Toruń 36
4 GKS Bełchatów 34
5 Górnik Łęczna 34
6 Stal Stalowa Wola 31
7 Olimpia Grudziądz 31
Pełna tabela